Zagraniczne e-zakupy będą rosły po 27 proc. rok do roku

Raporty

Jednym z głównych czynników, który będzie miał wpływ na lokalnych konsumentów i przedsiębiorców w najbliższym czasie, jest wzrost handlu transgranicznego. Jak wynika z raportu - „Cross border e-commerce. Szansa czy zagrożenie?” - opracowanego przez Pocztę Polską pod patronatem Izby Gospodarki Elektronicznej, rynek cross-border w e-commerce zdominowały takie rynki jak Chiny, Wielka Brytania, Niemcy czy Stany Zjednoczone. To właśnie sklepy w tych państwach są najchętniej wybierane przez globalnego konsumenta.

Przewiduje się, że globalny rynek handlu cross-border do 2020 r. będzie rósł ok. 27 proc. rok do roku. Prócz naturalnych przyczyn rozwoju tej gałęzi gospodarki, takich jak większa liczba sprzedawców czy ekspansja na nowe rynki, dużą rolę odgrywać będą działania organizacji międzynarodowych. Najświeższym przykładem na to, że świat dąży do eliminacji barier w międzynarodowym przepływie towarów, jest ostatni wniosek ustawodawczy na poziomie Unii Europejskiej, przewidujący zakaz stosowania geoblokowania. Kolejnymi, zapowiadanymi w strategii Jednolitego Rynku Cyfrowego, będą uregulowania dotyczące cen przesyłek międzynarodowych czy zawierania umowy sprzedaży przez internet.

Polski rynek cross-border w eCommerce jest, w porównaniu do pozostałych rynków unijnych, słabo rozwinięty. Polki i Polacy decydują się na zakupy transgraniczne trzy razy rzadziej niż mieszkaniec Unii. Jedną z przyczyn jest to, że najważniejszą wartością jest dla nas niższa cena (tak deklaruje 44,8 proc. Polaków pytanych przez Eurostat) i zagraniczne produkty nie są dla nas konkurencyjne.

cross border w e-commerce

Za granicą kwestia ceny również jest istotna (45% w UE czy 49% w USA), jednak liczą się również inne czynniki, takie jak: niedostępność produktu w swoim kraju (32,6% w UE, 43% w USA i aż 70% w Chinach) czy przekonanie o lepszej jakości produktów zagranicznych. Przykładem takiego myślenia są Chińczycy – dwóch na trzech chińskich e-kupujących dokonuje zakupów spoza Chin wierząc, że kupuje produkty lepszej jakości.

Marcin Złoch

Udostępnij artykuł: