Strefa VIP: Zakupy z kalendarzem w dłoni

BANK 2017/05

Z Agnieszką Radwańską, tenisistką, finalistką wielkoszlemowego turnieju Wimbledon 2012 r. w singlu, wiceliderką i najwyżej notowaną zawodniczką reprezentującą Polskę w historii rankingu WTA Tour, zwyciężczynią Turnieju Mistrzyń w 2015 r., rozmawiał Artur St. Rolak.

Z Agnieszką Radwańską, tenisistką, finalistką wielkoszlemowego turnieju Wimbledon 2012 r. w singlu, wiceliderką i najwyżej notowaną zawodniczką reprezentującą Polskę w historii rankingu WTA Tour, zwyciężczynią Turnieju Mistrzyń w 2015 r., rozmawiał Artur St. Rolak.

Fot. PAP/Bartłomiej Zborowski

Z tenisistami, w przeciwieństwie do innych sportowców, o pieniądzach można rozmawiać otwarcie, bo każdy kibic sam może w dowolnej chwili sprawdzić, ile kto zarobił. Czy czuje się pani z tego powodu niezręcznie?

– Lepiej bym się czuła, gdyby w innych dyscyplinach również panowała taka otwartość jak w tenisie. Nie mam z tym jednak żadnego problemu, bo od początku wiedziałam, że tak będzie. Przecież jako początkująca tenisistka sama też sprawdzałam, ile zarabiają gwiazdy, więc nie mogę być teraz zaskoczona, że ktoś pisze o moich pieniądzach. W końcu rangę turnieju określa pula nagród. Jawne są oczywiście tylko zarobki na korcie, bo dochody reklamowe pozostają tajemnicą.

Jak to jest być niezależną finansowo już na progu dorosłego życia?

– Na pewno dobrze. Tym lepiej, jeśli na początku nie miało się prawie nic, a do wszystkiego doszło się samemu. Dziś nie muszę martwić się o nic, co jest związane z finansami.

Pierwsze pieniądze zarobiła pani, mając 15 lat. Było to dokładnie 245 dolarów. Na co została wydana premia za ćwierćfinał turnieju w Gdyni?

– Dokładnie nie pamiętam; pamiętam tylko, że z pierwszych wygranych zostawiałam sobie końcówkę. Mogę się zatem domyślać, że wtedy 200 dolarów oddałam rodzicom na wydatki związane z wyjazdami na kolejne turnieje, a resztę pewnie wydałam na nowe dżinsy albo trampki. Wtedy na pewno nie schowałam tych pieniędzy w skarbonce.

Na tak małych turniejach wygrane są wypłacane gotówką. A na dużych? Czekiem, przelewem? Czy wszędzie tak samo?

– Na poziomie WTA są to przelewy, natomiast na turniejach Wielkiego Szlema można wziąć czek. Wypłaty gotówki mają limit – zwykle jest to kilka tysięcy dolarów, jeśli ktoś pilnie jej na coś potrzebuje.

Przez 13 sezonów ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: