Zamiast sieci sklepów państwowych będzie holding rolno-spożywczy?

Gospodarka

rolnictwo
Fot. stock.adobe.com/ Seksan

Ministerstwo Aktywów Państwowych nie planuje tworzyć sieci państwowych sklepów spożywczych czy warzywniaków. Chce natomiast konsolidować rynek rolno-spożywczy ‒ poinformował resort w komunikacie prasowym.

#ArturSoboń: Zależy nam, by powstał silny holding rolno-spożywczy. Celem zaś jest wejście na te rynki, na których nie jesteśmy dziś obecni #Handel #SektorRolnoSpożywczy @MAPGOVPL

‒ W Ministerstwie Aktywów Państwowych trwają prace nad połączeniem firm z sektora rolno-spożywczego, jakie znajdują się w nadzorze państwa – powiedział, cytowany w komunikacie, Artur Soboń, wiceminister aktywów państwowych.

Konsolidacja sektora odbywać się ma w oparciu o Krajową Spółkę Cukrową, która już dziś jest obecna co najmniej na kilku rynkach, m.in. rynku cukru, skrobi czy zboża.

– Wspólnie z firmą doradczą KPMG przygotowujemy konsolidację takich aktywów. Zależy nam, by powstał silny holding rolno-spożywczy. Celem zaś jest wejście na te rynki, na których nie jesteśmy dziś obecni – wyjaśnia Artur Soboń.

48 spółek do konsolidacji

Analiza dotyczy 48 spółek. Plan przewiduje, że w czerwcu mają zostać wybrane te, które będą podlegać konsolidacji. Do końca roku powinny natomiast zostać przeprowadzone dokładniejsze badania i analizy dotyczące wybranych podmiotów.

Czytaj także: Wreszcie dobra wiadomość dla drobnego handlu, rząd chce państwowej sieci sklepów detalicznych

– Celem tych działań jest stworzenie silnego państwowego podmiotu, polskiej grupy spożywczej – dodaje wiceminister Soboń. Wyjaśnia, że chodzi o to, by z jednej strony konsumenci zyskali konkurencyjne ceny, z drugiej zaś, by rolnicy i wytwórcy otrzymywali dobrą zapłatę za swoje produkty.

Wiceminister aktywów zwraca przy tym uwagę, że wiele powszechnie rozpoznawalnych polskich marek sektora rolno-spożywczego zostało na skutek przekształceń własnościowych przejętych przed laty przez obcy kapitał. Spowodowało to, że Polska bezpowrotnie utraciła nad nimi kontrolę.

– Ale mamy też kilka pozytywnych przykładów. Takie marki jak np. Kotlin, Włocławek, Lubella, Łowicz czy Tymbark trafiły w ręce jednej prywatnej firmy, która należy do polskiego kapitału. Marki są rozpoznawalne i dobrze się rozwijają. Na takich właśnie przykładach chcemy się wzorować przy tworzeniu naszego holdingu – zauważa Artur Soboń.

Wiceminister podkreśla, że z takimi podmiotami warto współpracować i na pewno warto czerpać z ich doświadczeń przy budowie siły polskich marek spożywczych.

Sklepy jako uzupełnienie?

Kilka dni temu wiceminister Soboń pytany w rozmowie z Money. pl, czy oprócz utworzenia holdingu spożywczego rząd zamierza wejść na rynek handlowy i utworzyć sieć sklepów?

Powiedział wówczas, że sieć sklepów kontrolowana przez państwo byłaby uzupełnieniem do tego, nad czym pracuje resort.

Czyli nad obecnością państwa na kilku rynkach w ramach przetwórstwa produktów rolno-spożywczych.

Źródło: PAP BIZNES, Twitter
Udostępnij artykuł: