Zaniepokojone rynki finansowe, czy Francja zagra va banque?

Z rynku

W niedzielę Francuzi wybiorą w drugiej turze wyborów swojego prezydenta na pięcioletnią kadencję. Faktycznie decydują między dwoma różnymi projektami i wizjami świata, pisze Szymon Stellmaszyk, Doradca Zarządu ZBP w Zespole ds. współpracy międzynarodowej.

Paris - Notre Dame at sunrise, France

W niedzielę Francuzi wybiorą w drugiej turze wyborów swojego prezydenta na pięcioletnią kadencję. Faktycznie decydują między dwoma różnymi projektami i wizjami świata, pisze Szymon Stellmaszyk, Doradca Zarządu ZBP w Zespole ds. współpracy międzynarodowej.

Sondaże wskazują tuż przed ostatecznym rozstrzygnięciem niewielką, ale bezpieczną przewagę prezydenta Emmanuela Macrona nad Marine Le Pen.

Wyniki referendum w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej i wyborów prezydenckich w USA w 2016 roku nauczyły jednak obserwatorów, aby nie dzielić zbyt wcześnie skóry na niedźwiedziu. Sam rynek finansowy nie ma wątpliwości we wskazaniu swojego faworyta. 

Programy kandydatów były formułowane przed ostrym spowolnieniem wzrostu i rekordowym wzrostem inflacji przewidując dużo nowych wydatków, co komplikuje i tak napiętą sytuację budżetową po kryzysie związanym z Covid-19.

Tymczasem wstrząsy światowej gospodarki, w tym rosyjska inwazja na Ukrainę i surowe ograniczenia stosowane w Chinach w obliczu Covid-19, znacznie zmieniają krajobraz gospodarczy nadchodzącej kadencji.

Banki tematem debaty

Podczas debaty telewizyjnej kandydatów przed drugą turą pojawiło się wiele tematów. Była w niej obecna również bankowość i to w kontekście zależności pani Le Pen od Rosji.

Partia kandydatki wciąż nie spłaciła kredytu w wysokości 9 milionów euro, który został zaciągnięty w rosyjskim banku w 2014 roku. Dla Macrona stanowi to problem, ale Le Pen broniła się odmową udzielenia kredytu przez francuskie banki.

Wzrost popularności pani Le Pen w sondażach przed I turą spowodował już przerażenie inwestorów we francuskich bankach

Sektor finansowy trzyma się z dala od tego tematu, choć jego niepokój jest wyczuwalny. Nieufność między lokalnymi bankami a populistką panuje od dawna i jej ewentualne zwycięstwo zrodziłoby dodatkowe napięcie.

Wzrost popularności pani Le Pen w sondażach przed I turą spowodował już przerażenie inwestorów we francuskich bankach. Ceny akcji trzech największych krajowych pożyczkodawców – BNP Paribas SA, Crédit Agricole SA i Société Générale SA – spadły średnio o ponad 9% od 1 kwietnia.

Sprawa euro i pozycji Francji w UE

S&P Market Intelligence stwierdził w swojej analizie, że perspektywa prezydentury Le Pen oznaczałaby niepewność i niepokój dla samej Francji, co wpłynęłoby też na działalność jej banków w Europie.

Brak entuzjazmu Le Pen dla UE i euro jest postrzegany jako potencjalne zagrożenie dla perspektyw wzrostu francuskiej gospodarki i stabilności jej systemu finansowego. Polityka, która obejmowałaby cięcia francuskich składek do budżetu UE, prymat prawa francuskiego nad przepisami UE i powrót kontroli celnych towarów wprowadzanych do Francji z innych krajów UE, podważałoby bowiem jednolity rynek całego bloku.

Zwycięstwo Macrona przyniosłoby rynkom względną ulgę

Tymczasem Francja odpowiada za około połowę przychodów Crédit Agricole SA i SocGen w 2021 r.  oraz ok. jednej trzeciej BNP Paribas. Trzy największe banki giełdowe we Francji należą jednak do największych i najbardziej rozproszonych pożyczkodawców w Europie. Korzystają one z wpływowej pozycji swojego kraju w UE więc niechętnie widziałyby jakiekolwiek wycofywanie się z integracji gospodarczej i finansowej.

Nadto prezydent Macron wzmacniał międzynarodową reputację i przychylność Francji umacniając jej przywódczą rolę w Europie, co służyło francuskim bankom również na arenie światowej.

BNP Paribas, SocGen i Crédit Agricole odnotowały najlepszy w historii rok zysków w 2021 roku. Globalne ożywienie gospodarcze po pandemii przyczyniło się zaś do ich dobrych wyników - osiągnęły przychody, które należały do ​​najwyższych, jakie kiedykolwiek odnotowały.

Rynki finansowe wskazują więc z łatwością na Emmanuela Macrona jako swojego faworyta w tych wyborach. Zresztą ryzyko polityczne związane z możliwym zwycięstwem Marine Le Pen stale spadało w ciągu ostatnich dwóch tygodni.

Kluczowa będzie wciąż mobilizacja obu elektoratów przy urnach w związku z niechęcią społeczeństwa wobec obojga kandydatów.

Zwycięstwo Macrona przyniosłoby rynkom względną ulgę. Sukces Marine Le Pen zapewni zaś ich zdaniem gwałtowne reakcje zarówno w przypadku stóp procentowych w Europie, rynków akcji, jak i euro.

Zadłużona i z dużym deficytem Francja byłaby szczególnie narażona na odbicie stóp procentowych. Zwycięstwo Le Pen podniosłoby koszty kredytu jeszcze bardziej.

Od początku roku rentowność francuskich 10-letnich obligacji, która służy jako stopa referencyjna, wzrosła z 0,20% do 1,39%. Jest ona na najwyższym poziomie od końca 2014 r., zanim EBC podjął działania mające na celu ożywienie gospodarki. 

Ryzyko związane z wyborami we Francji w dużej mierze rozgrywa się też na rynku opcji walutowych. Zmienność kursu EUR/USD w poniedziałek 25 kwietnia wahała się w granicach 2,5-krotności normalnego poziomu.

Dobre wyniki Macrona w pierwszej rundzie i w debacie telewizyjnej spowodowały, że zmienność tego kursu spadła do dwukrotności normalnego poziomu. 

Realizacja programu prezydenta-elekta zależeć jednak będzie od większości parlamentarnej po kolejnych wyborach. Ze względu na francuski system wyborczy jest mało prawdopodobne, aby Marine Le Pen – już w czerwcu - zdobyła większość w Zgromadzeniu Narodowym.

Dla Emmanuela Macrona jest to bardziej prawdopodobne, choć niegwarantowane. Bez własnej większości, władza prezydenta jest ograniczona, a koabitacja utrudni wzmocnienie pozycji Francji w Europie.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: