Zaoszczędź na weselu i komunii

Finanse i gospodarka

Rozpoczyna się właśnie sezon uroczystości, na które często przeznaczamy spore sumy pieniędzy. Mowa o weselach i komuniach. W polskiej tradycji utarło się, że im więcej wydamy na wesele, tym lepiej będziemy je wspominać. Nie zawsze jest to prawda. Podpowiadamy, na czym możemy zaoszczędzić przy organizowaniu tego typu imprez i co zrobić, aby nie kojarzyły nam się jedynie z długami do spłacenia.

Ustal nieprzekraczalny budżet

Bardzo ważne, aby na początku planowania uroczystości ustalić nieprzekraczalny limit pieniędzy, które przeznaczymy na ten cel. Jest to istotne już przy tworzeniu listy gości. Jeżeli na przykład nasz budżet wynosi 20 tys. złotych, to nie łudźmy się, że uda się ugościć 150 osób. Zrezygnowanie z zaproszenia 10 osób z każdej strony, pozwoli na zaoszczędzenie nawet 5 tys. zł. Oczywiście kwoty te różnią się w zależności od tego, gdzie będziemy wyprawiać wesele. Poza tym, ślub to nie tylko koszty związane z wyprawieniem wesela. Opłata za udzielenie małżeństwa to 84 zł za sam ślub cywilny. Koszt udzielenia sakramentu w kościele jest indywidualną kwestią parafii, ale zwykle jest to kwota rzędu kilkuset złotych. Do tego dochodzą wydatki związane z wystrojem kościoła.

Często zapominamy także o nieprzewidywalnych wydatkach – tłumaczy Katarzyna Dmowska z ANG Spółdzielni Doradców Kredytowych – Do oszacowanych kosztów całej uroczystości warto zawsze dodać ok. 10%. Pozwoli to uniknąć niepotrzebnego stresu tuż przed ceremonią i podejmowaniem pochopnych decyzji o pożyczkach z niesprawdzonych miejsc.

Tak samo wygląda kwestia zorganizowania komunii dziecka. Oprócz obiadu, który ostatnio coraz częściej organizowany jest w restauracji, dochodzą koszty ubrań, zarówno dziecka, jak i rodziców, a także – z roku na rok coraz droższych – prezentów. Jeżeli nie chcemy spędzić tego dnia w kuchni, to zdecydowanie tańszą od restauracji opcją jest zamówienie cateringu i zaproszenie gości do domu.

Tradycja tradycją, ale zachowaj zdrowy rozsądek

Z organizacją wesel wiążą się przesądy, które mają wpływ na wiele aspektów, od daty poczynając na ubraniu kończąc. Jeden z nich dotyczy niewyprawiania uroczystości w miesiącach bez litery „r” w nazwie. Może się okazać, że przez mniejsze zainteresowanie takimi miesiącami, ceny sal będą niższe. To samo dotyczy dnia tygodnia. Oczywiście, ze względu na fakt, że sobota jest dniem wolnym od pracy, jest to najwygodniejszy dzień na wzięcie ślubu. Jednak jeżeli zależy nam na oszczędzeniu pieniędzy, warto wziąć pod uwagę także inne dni, np. piątek. Zdrowy rozsądek przyda się także przy organizacji przyjęcia po komunii świętej. Coraz modniejsze stało się wyprawianie mini wesel z tej okazji i kupowanie drogich prezentów. W tym roku modny jest sprzęt elektroniczny, tj. tablety i smartfony. Warto jednak zastanowić się, czy jest to niezbędny prezent i czy nie lepiej założyć lokatę naszemu dziecku. Jeżeli jednak koniecznie chcemy coś kupić – zróbmy to wcześniej lub trochę później. Sprzedawcy dobrze wiedzą, że maj to sezon komunii i mogą celowo podnosić ceny sprzętu.

Jeżeli szaleć, to z głową

Jeżeli jednak wychodzimy z założenia, że to szczególne dni w życiu i należy je dobrze uczcić, pomyślmy już wcześniej, skąd wziąć na nie fundusze. Załóżmy, że chcemy wyprawić wesele za 50 tys. zł i bierzemy kredyt na całą tę sumę. Przy takich kredytach prowizja wynosi średnio 6 – 8 proc., ale w ekstremalnych przypadkach dochodzi nawet do 30 proc. Różnice w wysokości kwoty do spłacenia mogą być więc ogromne.

Na rynku są dostępne pożyczki w wysokości 50 tys. zł netto, przy kosztach początkowych 2 480 zł, co daje kwotę kredytu brutto 52 480 zł – wyjaśnia Katarzyna Dmowska – miesięczna rata takiego kredytu na 5 lat, to 1026,59 zł. Do spłaty w całym okresie kredytowania będziemy mieli 61 595,4 zł.

Jednak to bardzo dobra oferta na rynku. Inna opcja kredytu na 50 tys. zł netto, zakładająca 30 proc. prowizji i oprocentowanie w wysokości 9 proc., daje kwotę kredytu 65 tys. zł brutto. Rata przy 5-letnim okresie kredytowania wynosi w tej ofercie 1349,29 zł. W całym okresie kredytowania będziemy musieli spłacić aż 80 957,59 zł. Dlatego tak istotne jest sprawdzenie wcześniej kilku ofert na rynku. Skorzystanie z pomocy doradcy, który w najlepszy sposób dobierze kredyt do naszych możliwości, to jak widać oszczędność blisko 20 tys. zł.

Eksperci z ANG Spółdzielni Doradców Kredytowych porównali różne oferty kredytu na 3 tys. zł i 50 tys. zł. Wyniki zostały przedstawione w tabeli:

Źródło: Brandscope

Udostępnij artykuł: