Zapowiada się spokojny dzień

Komentarze ekspertów

Przed aukcją obligacji skarbowych na rynku stopy procentowej do południa nie widać było istotniejszych zmian rentowności. Nastrojów nie zmieniła zarówno krajowa publikacja danych nt. wrześniowej sprzedaży detalicznej (dane słabsze od oczekiwań) jak i w Europie indeksów PMI (w tym przypadku z kolei wyniki były lepsze od prognoz). Polski rynek okazał się odporny na te informacje mimo, że poprawa nastrojów w strefie euro przyczyniła się do wzrostu apetytu na aktywa ryzykowne i wzrostu rentowności niemieckich Bundów.

Tak jak zakładaliśmy, w czwartek pozytywnym impulsem dla rynku długu stała się publikacja komunikatu dotyczącego aukcji obligacji skarbowych. Inwestorzy zgłosili wysoki popyt (9,64 mld PLN), obejmując całą ofertę o maksymalnej wartości (na kwotę 6,1 mld PLN). Rentowności zostały ustalone na poziomie 1,65%% i 2,01%. Tak jak wskazywaliśmy we wcześniejszych raportach, w dużej mierze tak wysokie zainteresowanie aukcją wynikało ze zbliżającej się wypłaty odsetek od obligacji serii DS (według naszych szacunków kwota prawie 7,9 mld PLN). Poza samym napływem kapitału na rynek, część inwestorów wierzy w kontynuację cyklu obniżek stóp procentowych

Dobry wynik czwartkowej aukcji jest kolejnym dowodem na utrzymujące się wysokie zainteresowanie inwestorów polskimi obligacjami skarbowymi. Niemniej obecne wyceny stały się już wysokie i przestrzeń dla dalszego spadku rentowności jest bardzo ograniczona. Rynek wycenił już praktycznie cykl obniżek stóp na poziomie 125 pb (uwzględniając ostatnią październikową decyzję RPP).

Z powodu braku danych w najbliższych dniach spodziewamy się, że do końca tygodnia utrzymywać się będzie na rynku trend boczny. Cały czas do listopadowego posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej rynek stopy procentowej będzie otrzymywał wsparcie ze strony oczekiwanego poluzowania polityki pieniężnej w Polsce i do tego czasu silniejsza przestrzeń dla dalszego wzrostu rentowności na krótkim końcu krzywej jest mało prawdopodobna.

Podczas czwartkowej sesji nie mogliśmy narzekać na brak impulsów, na rynku nie brakowało więc zmienności. Tuż po otwarciu sesji euro jeszcze traciło na wartości wciąż dyskontując środowe dane inflacyjne z USA nasilające oczekiwania na zakończenie QE3 i powolne zaostrzanie polityki monetarnej przez Fed. Wsparciem dla euro nie okazały się nawet lepsze od oczekiwanych dane z Chin. Dopiero publikacje z Europy tknęły w rynek więcej optymizmu, prowadząc do odwrócenia trendu na rynku eurodolara. W trakcie czwartkowego handlu kurs EURUSD momentami testował opór na 1,267.

Ku zaskoczeniu, w październiku aktywność chińskiego sektora przemysłowego prawdopodobnie przyspieszyła (dane wstępne pokazały przyrost wskaźnika PMI do 50,4 pkt – poziomu najwyższego od trzech miesięcy) głównie dzięki zwiększeniu zamówień krajowych i eksportowych. Poprawiające się na rynku nastroje wsparły następnie podobne publikacje z Niemiec. Wskaźnik PMI niemieckiego sektora przemysłowego wzrósł do 51,8 pkt w październiku z 49,9 pkt przed miesiącem. W tej sytuacji słabsze dane dot. usług został już zignorowane. Jak zawsze rozczarowała Francja, gdzie indeksy aktywności dla przemysłu i usług spadły w październiku poniżej konsensusu rynkowego. To tylko potwierdza, że z francuską gospodarką nie dzieje się dobrze. Jednakże do słabości Paryża rynek już się przyzwyczaił, stąd po publikacji mocniejszych raportów dot. całej strefy euro (wzrosły oba indeksy PMI – dla usług do 52,4 pkt i przemysłu do 50,7 pkt) ponownie powiało na nim optymizmem.

Złoty pozostawał w czwartek zarówno pod wpływem czynników zewnętrznych, jak i danych krajowych. Zwiększone zainteresowanie wspólną walutą przełożyło się na podobne w skali zakupy złotego. W pewnym momencie EURPLN notował już okolice 4,221. Na głębszy spadek kursu nie pozwoliły jednak opublikowane raporty dot. polskiej gospodarki.

Jak podał GUS stopa bezrobocia spadła we wrześniu do poziomu 11,5% wobec 11,7% miesiąc wcześniej zaś liczba nowo zarejestrowanych bezrobotnych zmniejszyła się o 12,5% w ujęciu rocznym. To dobry znak, potwierdzający, że sytuacja na rynku pracy wciąż poprawia się. Z kolei sprzedaż detaliczna spadła o 0,9% m/m i wzrosła o 1,6% r/r wobec oczekiwanego spadku o 0,1% m/m i wzrostu na poziomie 2,4% r/r. Największe rozczarowanie dotyczyło sprzedaży odzieży i obuwia. Na wynik (spadek o 3,9% r/r wobec wzrostu o 1,9% miesiąc wcześniej) pewien wpływ mogła mieć wrześniowa dobra pogoda i niewykluczone, że będzie ona też (choć może już w mniejszej skali) osłabiać wynik październikowy. Jak jednak wskazują ekonomiści już pod koniec roku dynamika sprzedaży detalicznej powinna powrócić na wyższe poziomy, czemu sprzyjać będzie ogólna poprawa sytuacji na rynku pracy. Dzisiejsze dane sprzedażowe stanowią pewną przeciwwagę dla lepszych odczytów o produkcji przemysłu i budowlano-montażowej, wspierając oczekiwania rynku na kolejne dostosowawcze cięcie stóp i to o 50-75p. Taki scenariusz w naturalny sposób ma deprecjonujące przełożenie na notowania złotego. W rezultacie czwartkowy poranny spadek eurozłotego został w całości zniesiony jeszcze podczas sesji europejskiej. Dzisiaj od rana kurs EURPLN notowany jest w okolicach 4,23.

Tymczasem, z opublikowanych w czwartek minutes z październikowego posiedzenia RPP wynika, że niektórzy członkowie Rady uważali, że zdecydowana obniżka stóp procentowych w październiku jest uzasadniona, o ile towarzyszyłoby jej stwierdzenie, że taka decyzja oznacza jednorazowe dostosowanie stóp procentowych do aktualnych prognoz gospodarczych. Może to w praktyce oznaczać, że w przyszłym miesiącu część członków Rady nie będzie już skłonna głosować za dalszym rozluźnianiem polityki pieniężnej.

Piątek powinien upływać już w spokojniejszej atmosferze, czemu sprzyjać będzie prawie pusty kalendarz publikacji i wydarzeń makro. Po południu (godz. 16:00) poznamy jedynie dane z rynku nieruchomości w USA. Obecnie w centrum uwagi znajduje się przyszłotygodniowe posiedzenie Fed (28 X).

Mirosław Budzicki,
Joanna Bachert,
Biuro Strategii Rynkowych,
PKO Bank Polski

 

Udostępnij artykuł: