Zapowiada się spokojny tydzień pozbawiony ważnych publikacji

Komentarze ekspertów

Poniedziałek na rynku walutowym rozpoczynamy w okolicach zamknięcia ubiegłego tygodnia. W piątek dolar i złoty nadal zyskiwały na wartości. Kurs EURUSD spadł w okolice 1,082, zaś EURPLN otarł się o wsparcie na 4,11.

Oczekiwanie na QE w połączeniu ze spodziewanym rozpoczęciem normalizacji polityki monetarnej przez Fed w tym roku tak silnie wpływa deprecjonująco na wspólną walutę, że nawet kolejne dobre dane z Europy nie są obecnie wstanie zatrzymać jej wyprzedaży.

W piątek warto było zwrócić uwagę na raport o produkcji przemysłowej w Niemczech. W styczniu dynamika IP u naszych zachodnich sąsiadów wzrosła o 0,6% m/m wobec oczekiwanych 0,5% a co więcej  w górę z 0,1% do +1,0% zrewidowano dane za grudzień. Z kolei w strefie euro opublikowano ostateczny odczyt PKB za 4q14 dla strefy euro, który zgodnie z fleszem pokazał wzrost gospodarczy na poziomie 0,3% kw/kw.

Obok kwestii monetarnych w ostatnich dniach negatywny wpływ na wspólną walutę ponownie zaczęła wywierać Grecja. Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Valdis Dombrovskis w wywiadzie dla jednego z niemieckich dzienników, powiedział, że przekazane przez rząd Grecji najnowsze propozycje reform są zdaniem KE niewystarczające, zawierają bowiem wyłącznie ogólnikowe deklaracje intencji Aten. Poszczególne reformy muszą zostać uchwalone, przyjęte przez parlament i konkretnie wdrożone. Bez tego program nie ma sensu bytu.

W rezultacie, przełamując wsparcie na 1,1 euro wobec dolara znalazło się na najniższym poziomie od 5 września 2009 roku. Wówczas minimum kursu wynosiło 1,076.

W kraju waluta nasza nadal zyskiwała na wartości w ub. tyg. głównie na bazie komunikatu o zakończeniu cyklu luzowania polityki monetarnej NBP oraz słów prezesa RPP Marka Belki o braku konieczności interwencji na rynku walutowych. W drodze na coraz wyższe poziomy złotem nie przeszkadza nawet silnie taniejące euro do dolara.

Oczekiwane w piątek dane z USA okazały się zaskakująco silne. Nikt z ankietowanych przez Reutersa ekonomistów nie spodziewał się przyrostu nowych miejsc pracy w sektorze poza rolnictwem w lutym aż o 288 tys. Pozytywnie zaskoczył też raport dot. stopy bezrobocia wskazując na spadek jej poziomu do 5,5% w ub. miesiącu. Po takich publikacjach w ocenie rynku wyraźnie wzrosło prawdopodobieństwo rezygnacji w marcu z „łagodnego” podejścia do podwyżek stóp. Reakcją na dane było więc wspomniane już, silne umocnienie dolara wobec euro. O dziwo raport NFP pozostał praktycznie obojętny dla złotego wywołując dosłownie jego kosmetyczną przecenę. Dopiero po otwarciu rynku amerykańskiego EURPLN ruszył śmielej w górę, w okolice dzisiejszego otwarcia dnia.

W przyszłym tygodniu rozpoczyna się publikacja kolejnej serii danych krajowych (w piątek GUS poda dane inflacyjne za luty). Niemniej, bez względu na wynik, po tak silnym umocnieniu jakie widzieliśmy w ostatnich dniach naturalnym wydawałaby się lekka korekta na złotym, tym bardziej, że indeks CPI stracił na znaczeniu, po tym jak RPP zapowiedziała koniec cyklu obniżek stóp NBP.

Z technicznego punktu widzenia kurs EURPLN może zacząć kierować się ku 4,14. Niemniej w kolejnych miesiącach (przełom kwietnia i maja) nie wykluczamy testu wsparcia na 4,00.  Na świecie kalendarz makroekonomiczny nie zawiera  w tym tygodniu wielu istotnych danych. W strefie euro uwagę zwrócić mogą drugorzędne informacje o produkcji przemysłowej, zaś w USA raport o sprzedaży detalicznej, po którym będziemy doszukiwać się pozytywnego wpływu niskich ce ropy naftowej na konsumpcję. Po styczniowym spadku o 0,8% m/m w kolejnym miesiącu spodziewane jest odbicie do 0,4% choć surowa zima w USA może stanowić ryzyko przestrzelenia wyniku przez ekonomistów. Dziś EBC rusza na zakupy, co zapewne nie umknie rynkowej uwadze.

150309.pko.walut.01.300x150309.pko.walut.01.300x150309.pko.walut.02.300x150309.pko.walut.03.550x150309.pko.walut.01.300x

Joanna Bachert
Biuro Strategii Rynkowych
PKO Bank Polski

Udostępnij artykuł: