Zapowiedź wydarzeń tygodnia – Ważny Fed, ale polska gospodarka też ciekawa

Komentarze ekspertów

Gospodarka: Informacje - Wydarzenia - Opinie Najbliższe dni przyniosą sporo ważnych informacji i wydarzeń, choć i bez nowych wieści na rynkach dużo się dzieje, głównie z powodu spadku cen ropy naftowej. Wydarzeniem, na które inwestorzy będą oczekiwać z największym zainteresowaniem, będzie środowe posiedzenie amerykańskiej rezerwy federalnej.

Poprawiający się stan gospodarki Stanów Zjednoczonych sprawia, że coraz bliższa staje się perspektywa rozpoczęcia cyklu podwyżek stóp procentowych. Sygnałem zbliżania się tego momentu może być usunięcie z komunikatu Fed zwrotu, zapewniającego, że stopy pozostaną bez zmian przez dłuższy czas. Być może rezygnacja z niego nastąpi już w środę. To umocniłoby dolara i mogłoby wpłynąć na pogorszenie się nastrojów na giełdach, choć raczej na krótko. Fed opublikuje też swoje prognozy dotyczące głównych parametrów makroekonomicznych.

Ważnych wskazówek odnośnie kondycji i perspektyw światowej gospodarki powinna dostarczyć wtorkowa publikacja wskaźników PMI dla przemysłu i usług w najważniejszych krajach. Jak zwykle największe znaczenie będą mieć dane z Chin i Niemiec, gdzie poprzednie dane były dość niepokojące. Wzrost wartości wskaźników zdecydowanie poprawiłby nastroje na giełdach. Z uwagę będą też odbierane informacje dotyczące inflacji, dając wskazówki nie tylko co do tendencji w gospodarkach, ale i sugestie w zakresie polityki pieniężnej, głownie ze strony EBC i Fed.

Choć stan amerykańskiej gospodarki nie budzi większych obaw, to jednak wszelkie informacje jej dotyczące mają wpływ na notowania giełdowe. W nadchodzącym tygodniu takich publikacji także nie zabraknie. W poniedziałek poznamy dane o dynamice produkcji przemysłowej oraz stopniu wykorzystania mocy produkcyjnych. W kolejnych dniach pojawią się dane dotyczące sytuacji na rynku nieruchomości, czyli wskaźnik nastrojów w budownictwie oraz liczba rozpoczętych budów domów i wydanych pozwoleń na ich budowę.

Tydzień przyniesie też kilka ważnych danych dotyczących naszej gospodarki. W poniedziałek NBP opublikuje informację o bilansie płatniczym. Mimo trudnej sytuacji w otoczeniu, polscy eksporterzy radzą sobie bardzo dobrze, można więc i tym razem spodziewać się potwierdzenia pozytywnych tendencji. Konsumentów najbardziej interesować będą dane dotyczące cen. Również w poniedziałek GUS poda dane na ten temat. Oczekuje się, że w listopadzie wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych obniżył się w porównaniu do poprzedniego roku o 0,4 proc. Oznaczałoby to zmniejszenie presji deflacyjnej, bowiem w październiku ceny spadły o 0,6 proc. We wtorek NBP poda dane o inflacji bazowej, czyli bez uwzględnienie cen żywności i energii. Na ich podstawie Rada Polityki Pieniężnej ocenia tendencje inflacyjne i bierze je pod uwagę w swych decyzjach w sprawie wysokości stóp procentowych. GUS z kolei zaprezentuje dane o zatrudnieniu i wynagrodzeniach w firmach. Oczekuje się wzrostu średniego wynagrodzenia o 3,6 proc. oraz zwiększenia zatrudnienia o 0,9 proc. W środę poznamy bardzo ważne dane o dynamice produkcji przemysłowej i budowlano-montażowej. W obu przypadkach oczekiwania nie są zbyt optymistyczne. Analitycy szacują, że produkcja w przemyśle zwiększyła się o 1,1 proc., zaś w budownictwie najbardziej prawdopodobny jest kolejny spadek. Na koniec tygodnia poznamy wskaźniki koniunktury w wybranych dziedzinach naszej gospodarki oraz wskaźniki nastrojów konsumentów. W obu przypadkach tendencje ostatnio nie były najlepsze.

Rynki finansowe

Na giełdach zrobiło się bardziej nerwowo. Wyraźne pogorszenie nastrojów, zarówno na głównych parkietach światowych, jak i na niektórych emerging markets związane jest przede wszystkim z sytuacją na rynku ropy. Dynamiczne spadki cen surowca powodują liczne przetasowania w przypadku poszczególnych branż i spółek, pod kątem korzyści i strat. Do niedawna te ruchy bilansowały się, nie powodując większych wahań indeksów. Jednak w poniedziałek i czwartek doszło do większych spadków na amerykańskim parkiecie, a w ślad za tym zwiększyła się presja na pozostałych giełdach. Szczególnie mocno odbiło się to na indeksie w Niemczech, który do piątkowego południa tracił w skali tygodnia prawie 3,5 proc. Paryski CAC40 zniżkował aż o ponad 5,5 proc. W Moskwie spadek przekraczał 11 proc. Powróciły też obawy związane z sytuacją w Grecji, gdzie zbliżają się wybory parlamentarne. Wskaźnik giełdy w Atenach poszedł w dół aż o prawie 19 proc.

Nerwowość udzieliła się także warszawskiej giełdzie, ale na tle otoczenia, spadki głównych indeksów nie była aż tak duże. WIG20 zniżkował o mniej niż 3 proc., a wskaźnik szerokiego rynku tracił licząc do piątkowego południa niewiele ponad 2 proc. Indeksy małych i średnich spółek zniżkowały po nieco ponad 1 proc., jedynie WIG50 tracił ponad 1,5 proc. Końcówka roku na naszej giełdzie jest jednak rozczarowująca, a kolejne dni raczej nie rokują nadziei na większą poprawę.

Zmienne nastroje panowały na światowym rynku walutowym, ale poza nielicznymi przypadkami, zmiany nie była zbyt duże. W pierwszych dniach tygodnia euro wyraźnie umacniało się wobec dolara. Do środy kurs wspólnej waluty wzrósł z poniżej 1,23 dolara do ponad 1,24 dolara. Od czwartku nastąpił powrót do dominującej tendencji, czyli przewagi amerykańskiej waluty. Rekordy słabość bił nada rubel, zmuszając rosyjski bank centralny do podwyższenia stóp procentowych oraz interwencji na rynku walutowym. Działania te jednak nie przynosiły wyraźnego skutku.

Ostatnie dni były dość spokojne w przypadku naszego rynku, gdzie nasza waluta podążała za zmianami na głównych rynkach. Kurs dolara obniżył się z 3,38 do 3,36 zł., natomiast konsekwencją zmian sytuacji na rynku światowym było umocnienie się euro do złotego z 4,15 do prawie 4,18 zł. W ślad za tym z 3,46 do 3,48 zł zdrożał frank szwajcarski.

Finanse osobiste

Więcej pieniędzy w funduszach

W listopadzie wartość środków powierzonych przez klientów funduszom inwestycyjnym zwiększyła się o 1,2 proc. i osiągnęła prawie 206 mld zł. Wciąż największym powodzeniem cieszą się fundusze gotówkowe i pieniężne oraz obligacyjne. Wpłaciliśmy do nich ponad 800 mln zł.

Oszczędzający oczekują lepszych ofert

Z badania ankietowego, przeprowadzonego przez jeden z banków wynika, że klienci nie są zadowoleni z oferowanej obecnie wysokości oprocentowania lokat. Odsetek niezadowolonych zwiększył się po ostatniej obniżce stóp procentowych przez RPP z 60,4 do 63,6 proc. Z ankiety wynika, że oszczędzający oczekiwaliby najchętniej odsetek w wysokości około 4,3 proc.

Źródło: GERDA BROKER

Udostępnij artykuł: