Zaprzepaszczona próba odreagowania

Finanse i gospodarka

Początkowo piątkowa sesja przynosiła odreagowanie nastrojów na rynku, co widoczne było we wzroście eurodolara i EUR/CHF oraz stabilizacji złotego. Lepszy od prognoz odczyt indeksu niemieckiego instytutu badań nad gospodarką (wzrost do 114,5 pkt zamiast spadku do 113,5 pkt) pozwolił na wyraźne odbicie się eurodolara od wsparcia na 1.42.

Szanse na wyrysowanie dziennej białej świeczki zostały jednak pogrzebane wraz z oświadczeniem agencji Moody’s o możliwości obniżenia ratingu dla trzynastu włoskich banków, które mogłyby ucierpieć w związku z obniżeniem standingu kredytowego Włoch. W ocenie agencji może on być zagrożony z powodu spadającego tempa wzrostu gospodarczego we Włoszech oraz możliwego wzrostu kosztów obsługi włoskiego długu publicznego z powodu kryzysu zadłużenia w Europie.

Rynek walutowy na pogorszenie nastrojów zareagował spadkiem eurodolara poniżej 1,42, natomiast EUR/CHF jeszcze pogłębiło historyczne minima, otwierając nowy tydzień poziomem 1,1803. W kontekście oświadczenia agencji Moody’s większa uwaga inwestorów będzie zogniskowana na dzisiejszej, zaplanowanej na godz. 11 aukcji włoskich bonów skarbowych. Włoskie ministerstwo finansów chce z niej pozyskać 8 mld EUR. Ewentualny mniejszy popyt przy wyższych rentownościach będzie negatywnie oddziaływał na notowania wspólnej waluty. Awersję do ryzyka wzmacniały także doniesienia, że rozmowy o podniesieniu ustawowego limitu długu publicznego USA załamały się wskutek wycofania się z nich głównych republikańskich negocjatorów w odpowiedzi na pomysł podniesienia podatków. Formalnie, jeśli do 2 sierpnia konsensus w tej sprawie nie zostanie osiągnięty, USA będą niewypłacalne. Taki scenariusz nie jest możliwy, jednak w miarę zbliżania się do deadline’u tego typu informacje będą miały wpływ na nastroje rynkowe.

W piątek, który był ostatnim dniem szczytu przywódców państw UE uzgodniono, jaki mechanizm zostanie zastosowany przy kolejnej pomocy dla Grecji. Będzie to mechanizm pożyczek bilateralnych, opierający się o państwa strefy euro. Wszystkie państwa strefy euro zadeklarowały chęć udziału w nowym programie pomocowym. Wobec oporu Wielkiej Brytanii i Czech zrezygnowano z korzystania z Europejskiego Mechanizmu Stabilizacji Finansowej (EFSM), który finansowany jest z gwarancji budżetu UE i dotyczy wszystkich 27 państw członkowskich, także Polski. Szczegóły planu wartego nieoficjalnie do 120 mld EUR będą ustalane prawdopodobnie na brukselskim posiedzeniu ministrów finansów strefy euro 3 lipca, o ile wcześniej uchwalony zostanie grecki plan reform.

Głosowanie nad programem mającym przynieść oszczędności 28,4 mld EUR do 2015 r., w tym 6,4 mld EUR już w tym roku, planowane jest na posiedzeniu greckiego parlamentu 29 czerwca. Natomiast 30 czerwca odbędzie się głosowanie ws. ustawy określającej szczegóły realizacji 5-letniego planu oszczędnościowego, w tym m.in. cięcia wydatków, zmiany podatków i kwestię prywatyzacji. Do ich przyjęcia potrzebna jest zwykła większość głosów. Rządząca partia PASOK ma 155 na 300 głosów, zatem program powinien zostać przyjęty. Rynek też o tym wie i w dużej mierze wycenia już taki efekt głosowania.

Ryzykiem dla euro jest planowany na 28-29 czerwca strajk generalny w Grecji. Jeśli nastąpi wówczas eskalacja niepokojów społecznych, wspólna waluta będzie tracić w stosunku do franka i dolara. Piątkowe zachowanie złotego (stabilny względem euro, lekko tracący do franka i dolara) należy uznać za dobre w kontekście nastrojów, jednak należy liczyć się z dojściem EUR/PLN do oporu na 4,0250 a CHF/PLN do 3,40 w pierwszej części tygodnia. Dodatkowo poranna wypowiedź członka RPP Jerzego Hausnera, który stwierdził, że Rada zrobiła już co mogła, nie ogłasza jeszcze końca cyklu, ale będzie czekać na efekty ostatnich działań, nie jest wsparciem dla złotego.

Poniedziałkowe kalendarium przedstawia się wyjątkowo ubogo. Jedyną pozycją w nim są, publikowane o godz. 14:30, dane o dochodach i wydatkach Amerykanów. Konsensus prognoz zakłada, że w maju dochody wzrosły o 0,3% w ujęciu miesięcznym, a wydatki o 0,1%. Za to w przekroju całego tygodnia jest kilka ważniejszych figur, które mogą przykuwać uwagę inwestorów. Będą to przede wszystkim dane ze Stanów Zjednoczonych, takie jak wtorkowy indeks zaufania konsumentów Conference Board, środowy indeks podpisanych umów kupna domów, czwartkowy indeks Chicago PMI czy piątkowe indeksy UoM oraz ISM dla przemysłu. Ze względu na ostatnią serię słabszych danych z największej gospodarki świata, uwaga rynku będzie skupiona na kolejnych odczytach i ewentualne wahania w dół od konsensusu prognoz będą ograniczać apetyt na ryzykowne aktywa, w tym na polską walutę.

Łukasz Rozbicki
Dom Maklerski AFS
www.dmafs.pl

Udostępnij artykuł: