Zarządca sukcesyjny w trybie awaryjnym: szansa na kontynuację dla polskich firm rodzinnych

Firma

Ojciec i syn w biurze - firma rodzinna
Firma rodzinna Fot. stock.adobe.com/bnenin

Według statystyk CEIDG obecnie w Polsce zarejestrowanych jest około 2 mln firm, z czego 60 proc. to firmy rodzinne, a każdego miesiąca umiera ponad 100 ich właścicieli, bardzo często nie regulując spraw spadkowych. Nowe przepisy dają szansę na kontynuację rodzinnego biznesu nawet w takich sytuacjach.

Kontynuacja biznesu rodzinnego bez gwałtownych zmian w funkcjonowaniu firmy daje olbrzymie szanse na jego przetrwanie na rynku #FirmyRodzinne

Nowe przepisy dotyczące dziedziczenia firm weszły w życie 25 listopada 2018 r., umożliwiając wyznaczenie zarządcy sukcesyjnego również w trybie awaryjnym, czyli w sytuacji, gdy właściciel przed śmiercią nie uregulował kwestii przekazania firmy. W takiej sytuacji w ciągu dwóch miesięcy spadkobiercy lub małżonek właściciela mogą skutecznie wyznaczyć zarządcę sukcesyjnego, który ma dwa lata (czasami okres ten może być przedłużony nawet do 5 lat), aby przygotować firmę do dalszego funkcjonowania w nowej rzeczywistości prawnej.

Kontynuacja biznesu rodzinnego bez gwałtownych zmian w funkcjonowaniu firmy

– To bardzo potrzebna regulacja, na którą czekały nie tylko firmy rodzinne, ale także współpracujący z nimi dostawcy, podwykonawcy oraz cała rzesza pracowników – mówi Małgorzata Anisimowicz, prezes PMR Restrukturyzacje SA. – Kontynuacja biznesu rodzinnego bez gwałtownych zmian w funkcjonowaniu firmy daje olbrzymie szanse na jego przetrwanie na rynku. Przed wejściem w życie aktualnych przepisów było to rzeczywiście utrudnione – dodaje.

Czytaj także: NIK: bariery prawne nie pozwalają na swobodny rozwój firm rodzinnych >>>

W Polsce aż 60 proc. podmiotów zarejestrowanych w CEIDG to firmy rodzinne

Firmy rodzinne wg różnych szacunków odpowiedzialne są na świecie za 70-90 proc. PKB. W Polsce spośród 2 milionów podmiotów zarejestrowanych w bazie CEIDG aż 60 proc. to firmy rodzinne. Niestety nadal większość właścicieli firm rodzinnych w Polsce nie reguluje sytuacji biznesów na wypadek swojej śmierci – np. przez jej sprzedaż, darowiznę lub testament. Według specjalistów takie regulacje, czy to na poziomie ustawowym, czy świadomości właścicieli, są niezbędne do budowania biznesów wielopokoleniowych. Potrzebny jest system służący przetrwaniu, kontynuacji firm po śmierci właściciela.

– W Polsce kwestie sukcesji firm są dosyć nowe, ponieważ nasza historia wolnego rynku ma zaledwie 30 lat. Na Zachodzie świadomość dziedziczenia biznesów rodzinnych ma dłuższą perspektywę, wielopokoleniowe planowanie interesów jest również czymś znacznie bardziej naturalnym – mówi Małgorzata Anisimowicz.

– Ze swojej perspektywy, czyli doradców restrukturyzacyjnych wspierających przedsiębiorców w sytuacjach kryzysowych, w tym często firmy rodzinne działające od pokoleń, widzimy, że właściciele coraz częściej myślą o tych kwestiach i zabezpieczają firmy przed takimi sytuacjami – dodaje Małgorzata Anisimowicz.

Zaledwie 13 proc. osób powyżej 50 roku życia ma spisany testament

Z sondażu z 2017 r., przeprowadzonego przez Kantar Milward Brown wraz z Fundacją Otwarte Forum, wynika, że zaledwie 13 proc. osób powyżej 50 roku życia ma spisany testament. Absolutna większość z nas nie chce ani o tym myśleć, ani rozmawiać z najbliższymi, ponieważ testament kojarzy im się ze śmiercią, ostatnią wolą i umieraniem. Testament najczęściej przygotowują osoby w bardzo podeszłym wieku, chore, na łożu śmierci. Niestety przedsiębiorcy giną również w wypadkach komunikacyjnych, mają ataki serca, wylewy – bez względu na wiek, a nawet stan swojego zdrowia.

Nowe przepisy nie tylko dają praktyczne możliwości kontynuowania działalności firmy w takich sytuacjach, ale też podnoszą świadomość istnienia problemu. Dzięki temu więcej firm może rozwijać się stabilnie w dłuższej perspektywie, a osiągnięcia, praca i dorobek właścicieli mają znacznie większe szanse przetrwać mimo ich śmierci.

Udostępnij artykuł: