Zasiłek dla bezrobotnych wyższy o 100 procent?

Rynek pracy

praca, pracownicy
Fot. stock.adobe.com/ metamorworks

W związku z pandemią koronawirusa i postępującą blokadą gospodarki trwa dyskusja o wysokości zasiłków dla bezrobotnych, a także o płacy minimalnej. Głos w debacie Marka Lewandowskiego, rzecznika prasowego NSZZ Solidarność zanotował red. Maciej Małek.

#MarekLewandowski: Mamy świadomość, że w miarę wydłużania się zamrożenia gospodarki, za kilka miesięcy żaden budżet nie wytrzyma ciężaru wypłacanej pomocy #Koronawirus #Covid19

Od samego początku mówimy, że zasiłki dla bezrobotnych powinny zostać w istotny sposób zwiększone, co oznacza przynajmniej dwukrotność w stosunku do tego, co wypłaca się obecnie tj. 860 złotych. Pojawiają się propozycje 1300 złotych, co byłoby wyjściem naprzeciw oczekiwaniom strony związkowej.

Dlaczego należy podwyższyć zasiłek dla bezrobotnych?

Bierze się to z dwóch powodów. Pierwszy, to fakt, że od 2013 roku limity wypłat nie były podnoszone, a ówczesna podwyżka miała jedynie symboliczny charakter.

Drugi to ten, że w myśl założeń Tarczy Antykryzysowej, osoby na samozatrudnieniu, umowie zlecenia, bądź umowie o dzieło mogą otrzymać miesięczne wsparcie w wysokości do 2 tys. złotych złotych, podczas gdy osoby pozostające na etacie, w przypadku utraty pracy otrzymają wspomniane 860 złotych.

A przecież to one płaciły wszelkie daniny publiczne w okresie zatrudnienia, w tym na Fundusz Pracy, Fundusz Ubezpieczeń Społecznych, czy gwarantowanych świadczeń pracowniczych.

Czytaj także: Koronawirus w Polsce: podwyżki zasiłku dla bezrobotnych nie będzie

W efekcie przyjętych rozwiązań, głównymi beneficjentami okażą się Ci, którzy nie ponosili ciężarów tych kosztów. To jawna niesprawiedliwość. W warunkach pandemii kwestia sprawiedliwej pomocy nabiera szczególnej wagi. Stąd nasze stanowisko w tej sprawie.

Zasiłek, na jak długo?

Co do  czasu w jakim zasiłek powinien być wypłacany, problem stanowi brak jasności co do tego ile potrwa sama pandemia, czy recesja, której w jej efekcie się spodziewamy. Jednocześnie mamy świadomość, że w miarę wydłużania się zamrożenia gospodarki, za kilka miesięcy żaden budżet nie wytrzyma ciężaru wypłacanej pomocy.

Obserwując działania rządu i ewolucyjne decyzje w zależności od rozwoju sytuacji, najważniejszy jest wzrost świadczenia. Słowem reagujmy adekwatnie do potrzeb! Ze świadomością, że to nowe doświadczenie, z którym nie mieliśmy do czynienia w perspektywie minionych trzydziestu lat.

Co z płacą minimalną?

Pamiętajmy, że jako ogniwo globalnej gospodarki nie jesteśmy samotną wyspą a w międzynarodowym podziale zadań najczęściej przypada nam rola montowni i w miarę proste technologicznie czynności. Tym samym nasza sytuacja zależy od tego co się dzieje w gospodarce niemieckiej, włoskiej, czy szerzej rzecz ujmując unijnej.

Dodajmy wojnę gospodarczą Chiny – USA, której zasięg i efekty mają charakter globalny. Na to – mówiąc kolokwialnie, nie ma mądrych.

W sprawie podwyżki płacy minimalnej trzeba pamiętać, że ewentualna decyzja tegoroczna skutkuje zmianą w kolejnym roku. Skoro rząd uspokajał, że z budżetem nic się nie dzieje, a płaca minimalna stanowi jego element, trudno w obecnej chwili o sformułowanie jednoznacznej rekomendacji.

Ustalanie odpowiednich wskaźników dokonuje się w procesie negocjacji a dzisiaj trudno przesądzać, co się wydarzy w najbliższej przyszłości. Jeśli pandemia i następujący po niej kryzys przeciągną się w czasie, plany ulegną korekcie.

Gdyby gospodarka ruszyła w ciągu miesiąca z miejsca, ustaną przyczyny uzasadniające rezygnację związku z wcześniejszych planów upominania się o uposażenie pracowników.

W razie, gdyby fala zachorowań narastała, dyskusja o wysokości wynagrodzeń straci rację bytu, bo będziemy w obliczu zupełnie innych problemów.

Notował Maciej Małek

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: