Zderzenie Trumpa z Kongresem pogorszy nastroje

Komentarze ekspertów

Problemy z przeprowadzeniem przez Kongres ustawy zdrowotnej to definitywny koniec gry pod rozbudzenie koniunktury za pomocą łagodnej polityki fiskalnej (tzw. Trump trade). Oznacza to spadek rynkowych stóp procentowych, odwrót od akcji, powrót do bezpiecznych obligacji oraz spadki na rynkach surowcowych. W tym środowisku nie najlepiej radzą sobie aktywa krajów wschodzących, dlatego złoty w najbliższych tygodniach odczuwalnie straci na wartości.

Przecena dolara w reakcji na wycofanie przez Republikanów projektu ustawy zmieniającej system ubezpieczeń zdrowotnych Obamacare spowodowała poprawę notowań euro i walut z nim spokrewnionych, ale skutkowała ogólnym pogorszeniem nastrojów na rynkach oraz spadkiem apetytu na ryzyko. Straciły giełdy (GPW wyraźnie), obniżyły się ceny towarów, zyskały zaś obligacje. Rentowności polskich 10-latek zbliżyły się do poziomu 3,5 proc., co jest najniższym wynikiem od początku stycznia. Czy to są warunki do dalszego umocnienia złotego?

W naszej ocenie, nie. Krótkoterminowa pozytywna reakcja to efekt wspomnianego wzrostu popytu na papiery o stałym oprocentowaniu ze strony zagranicznych inwestorów wobec zmniejszonych oczekiwań na dalsze podwyżki stóp procentowych w USA. Problemy D. Trumpa z przeprowadzeniem przez Kongres sztandarowej reformy odwracającej Obamacare sprawia, że rynek przestaje wierzyć, że obniży i uprości on podatki, a także, że uda się wprowadzić zakrojony na szeroką skalę program pobudzenia gospodarki poprzez rozbudowę infrastruktury. Na dłuższą metę ich brak to zła wiadomość dla rynku surowców, akcji oraz szeroko pojętych nastrojów zarówno inwestorów, jak i przedsiębiorców i konsumentów. Stąd groźba nawrotu tendencji deflacyjnych, w których aktywa i waluty krajów wschodzących, a więc także i złoty, nie radzą sobie najlepiej.

Obecna sytuacja może być podobna do tej, jaka miała miejsce po ogłoszeniu wyników wyborów prezydenckich w USA. Z odwrotnym kierunkiem. Tak jak pierwszą, krótkotrwałą reakcją w listopadzie było pogorszenie nastrojów i przecena walut emerging markets, a następnie kilkumiesięczne wzrost, tak teraz zderzenie Trumpa z legislacyjną rzeczywistością daje chwilowy skok popytu, by z czasem, po chłodnej ocenie i kalkulacji, że to bynajmniej nie jest to, co poprawia perspektywy światowej gospodarki, nastąpiło trwałe odwrócenie trendów.

Uważamy, że kurs EUR/PLN zakończy bieżący tydzień wyżej, niż go rozpoczął (4,2650). Czas na umocnienie polskiej waluty tej fali aprecjacji dobiegł już końca i kolejne dni przyniosą jego osłabienie. Ważnym sygnałem – brak nowych dołków na CHF/PLN i GBP/PLN.

Damian Rosiński

Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: