Zdolność samoregulacji miarą dojrzałości rynku

Tylko u nas

Rozmowa z Andrzejem Maciążkiem - Wiceprezesem Zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń

Rozmowa z Andrzejem Maciążkiem - Wiceprezesem Zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń

Dobre Praktyki to regulacja, którą sami uczestnicy rynku uznają za najlepszy sposób regulowania działalności na rynku finansowym. Prawo ubezpieczeniowe w dużej mierze wzięło się z samoregulacji. Jestem zwolennikiem poglądu, że dobre praktyki mogą i powinny stawać się twardym prawem, ale w inny sposób niż to jest w przypadku regulacji legislacyjnych. Jeśli dobre praktyki są przygotowane w taki sposób, że są skonsultowane ze wszystkimi uczestnikami rynku, jeśli są wskazywane jako odnośnik do oceny zachowań uczestników rynku przez wszystkich - klientów, instytucje nadzorcze czy legislatora to te wspólne działania powodują, że miękkie prawo staje się w rezultacie prawem twardym - także sądy uznają, że dobre praktyki to jest wzorzec zachowań rynkowych.

Dlaczego dobre praktyki są tak ważne? Można je stosować wtedy, kiedy na rynku jest do rozwiązania jakiś problem, np. kwestie związane z bardzo szybkim rozwojem jakiegoś sektora rynku czy grupy produktów i jest potrzeba unormowania. Dobre praktyki nadają się do tego znakomicie. Legislacja ma tą wadę w stosunku do dobrych praktyk, że przygotowuje się ją dużo dłużej i także dłużej działa - przy konieczności ingerencji w relacje rynkowe ad hoc trudno takie przepisy prawne zmienić. Legislacja w odniesieniu do instytucji finansowych powinna być prowadzona po uwzględnieniu bardzo oczywistych faktów. Z punktu widzenia uczestników rynku, instytucji finansowych najważniejsza jest przewidywalność w dłuższym okresie czasu. Ona stabilizuje rynek. Ubezpieczyciel, bankowiec, szefowie innych instytucji finansowych jeśli mają perspektywę w dłuższym okresie czasu łatwiej się im biznes prowadzi - tym bardziej jeśli dotyczy to sprzedaży produktów, które przedstawia się klientowi w perspektywie pięciu, dziesięciu, piętnastu lat. Pewność legislacyjna jest tu najważniejsza.

To pokazuje jak ważne jest rozgraniczenie roli, która jest przyporządkowana twardej legislacji, która w bardzo długi okresie czasu powinna być ostoją działań rynkowych, a z drugiej strony procesom, które dzieją się na rynku bardzo szybko, związane z rozwojem, ze zmianami, które  można normować dobrymi praktykami. Tak postępują wszystkie rynki europejskie. Jeśli mówimy o doświadczeniach europejskich w rozmowach wszyscy starają się zachować pewien poziom równowagi pomiędzy oczekiwaniami obu stron. Z jednej strony jest ubezpieczony, poszkodowany z drugiej instytucja finansowa - bada się każdą zmianę pod kontem za i przeciw z dwóch punktów widzenia. To jest bardzo doba zasada europejska - nie chodzi o to, aby ktokolwiek był wygrany czy przegrany. Chodzi o to, aby na zakończenie procesu wszyscy czuli się wygrani. To stabilizuje rynek. Rynki finansowe najbardziej lubią stabilność, a jeśli jest zmiana to powinna być przeprowadzona w sposób aksamitny, aby regulacje nie szalały, były prowadzone płynnie, aby nie narażać zaufania do rynku. Rynki finansowe mają pieniądze, ludzi, ale także reputację i wszyscy powinni dbać, aby nie była ona nadszarpnięta gdy jest jakiś trudny problem i trzeba go rozwiązać poprzez dyskusję publiczną i jakieś zmiany.

Zobacz również rozmowę w wersji wideo: "Andrzej Maciążek: Zdolność samoregulacji miarą dojrzałości rynku"

aleBank.pl

Udostępnij artykuł: