Zerowa interchange? Już wkrótce…

Tylko u nas

Branża bankowa jeszcze nie ochłonęła po drastycznym spadku prowizji od transakcji bezgotówkowych kartami, gdy staje się jasne, że będzie musiała nauczyć się żyć bez przychodów z tego tytułu

Interchange to prowizja jaką właściciele sklepów odprowadzają do banków z tytułu płatności przyjętych kartami. Obecnie jej maksymalny limit w Polsce w przypadku transakcji dokonanych kartami debetowymi to 0,2 proc. Czy wkrótce spadnie do zera?

Żadne decyzje w tej sprawie jeszcze nie zapadły, ale pomysł zaczyna pojawiać się w dyskusji na temat przyszłości systemu płatniczego w naszym kraju. Specjaliści nie mają złudzeń, że Komisja Europejska do tego dąży, a Polska może wyprzedzić pod tym względem pozostałe kraje Unii, tak jak już raz wyprzedziła je z cięciem interchange do 0,2 proc.

Okazją do analizy możliwości wprowadzenia zerowej interchange, będą prace nad nowelizacją ustawy o usługach płatniczych, którą przygotowało już Ministerstwo Finansów. Nowela ta implementuje do polskiego prawodawstwa unijne rozporządzenie MIF Reg regulujące kwestie opłat na rynku kart. Z nieoficjalnych informacji, które do mnie docierają, wynika, że politycy nowo wybranego parlamentu już interesują się tym tematem.

Projekt w ogóle nie dotyka kwestii stawek, co oznacza, że po jego wejściu w życie będą obowiązywały te zawarte w MIF Reg, czyli 0,2 proc. dla kart debetowych. Z tym, że to limit maksymalny i nigdzie nie jest napisane, że interchange nie może być niższa. – Pewnie w toku dalszych prac nad nowelizacją ustawy nie uciekniemy przed dyskusją na ten temat. Ale w tym momencie nie chciałbym deklarować, jakie będzie stanowisko ministerstwa w tej sprawie – powiedział Paweł Bułgaryn, koordynator wydziału systemów i usług płatniczych w Ministerstwie Finansów, podczas debaty na temat regulacji w sektorze płatniczym. Debata odbyła się wczoraj trakcie Forum Usług Płatniczych, którego serwis Cashless był patronem medialnym.

Co ciekawe sami bankowcy wydają się nie być zmartwieni perspektywą kolejnej redukcji ich przychodów z transakcji kartami. – Od lat mam konto w Wielkiej Brytanii i nigdy w życiu nie zapłaciłem tam ani pensa prowizji za rachunek czy kartę. Dlaczego? Bo tam nie ma prowizji. Banki nauczyły się zarabiać inaczej. Polska bankowość stoi przed tym wyzwaniem – powiedział Tadeusz Kościński, doradca prezesa BZ WBK.

Miłosz Brakoniecki, członek zarządu instytutu Obserwatorium.biz uważa, że banki do wszelkich regulacji, także tych dotyczących opłat kartowych, powinny podejść jak do szansy na rozwój, a nie jak do kolejnego zagrożenia, przed którym należy się jedynie bronić. Podobnie uważa dyrektor departamentu marketingu bankowości detalicznej w Millennium Tomasz Misiak. – Jeżeli prześpimy ten czas, to możemy stracić część klientów. Zabiorą nam je inne firmy, tak jak w przeszłości stało się np. z chwilówkami. Banki nie były zainteresowane ich udzielaniem, a rynek został przejęty przez firmy pożyczkowe – powiedział przedstawiciel Millennium.

Natomiast Piotr Majer radca prawny z Elavonu podkreślił, że jakkolwiek ostatnie regulacje nie uderzają mocno w branżę operatorów terminali płatniczych, którą reprezentuje, to jednak mają wpływ na funkcjonowanie tego rynku. W tym kontekście wspomniał choćby o dodatkowej prowizji od transakcji bezgotówkowych, czyli surcharge. Po nowelizacji Ordynacji podatkowej urzędy skarbowe będą mogły pobierać taką prowizję od petentów chcących płacić kartami. Zabroni tego jednak dyrektywa PSD II, która wejdzie w życie za dwa lata i może utrudnić objęcie skarbówki siecią akceptacji.

Źródło: www.cashless.pl

Udostępnij artykuł: