Zimny prysznic na warszawskim parkiecie

Finanse i gospodarka

Zdecydowanie zawiedli się ci inwestorzy, którzy liczyli na kontynuację wzrostowej tendencji na naszej giełdzie. Nastroje były nienajlepsze już od rana, a w ciągu dnia uległy wyraźnemu pogorszeniu. WIG20 należał do najmocniej tracących na wartości indeksów. Nie lepiej było w segmencie średnich firm.

Pierwsza październikowa sesja w Warszawie rozpoczęła się od spadku indeksów największych spółek o 0,4 proc., a pozostałe wskaźniki traciły jedynie nieznacznie mniej. Do południa sytuacja była dość stabilna. Byki broniły się przed pogłębieniem przeceny, jednak sił starczyło im jedynie na cztery godziny handlu. Po tym czasie podaż bardzo wyraźnie przycisnęła, sprowadzając WIG20 do 2470 punktów, czyli 1,1 proc. poniżej wtorkowego zamknięcia. Mimo minimalnie lepszego startu, jego śladem podążyły wskaźniki średnich firm. Słabość naszego rynku widoczna była w porównaniu z sytuacją na głównych parkietach europejskich, na których początkowo nastroje nie były takie złe.

W gronie blue chips początkowo najgorzej zachowywały się zniżkujące o prawie 3 proc. akcje LPP oraz spadające o 2 proc. papiery BZ WBK, w reakcji na informację o sprzedaży pakietu walorów banku przez Santandera. Z czasem jednak układ sił wyraźnie się zmienił. Skala przeceny obu spółek stopniała w ciągu dnia do zaledwie kilku dziesiątych procent. Liderami zniżek były tracące 3 proc. walory PGE i taniejące o ponad 2 proc. akcje Tauronu. Przekraczającej 1,5 proc. przecenie ulegały papiery PZU. Po ponad 1 proc. w dół szły akcje PKN Orlen i KGHM. Świetnie radziły sobie natomiast papiery obu naszych kopalni. Akcje Bogdanki drożały po południu o 3,5 proc., a papiery JSW jedynie nieznacznie im ustępowały. Na niewielkim plusie handlowano akcjami Synthosu i Asseco. Wśród trzydziestu największych firm przekraczające 2 proc. przecenie ulegały akcje ING BSK, GTC i Cyfrowego Polsatu. Po południu, starcie parkietu amerykańskiego, akcje PGE, KGHM i PZU traciły już po ponad 3 proc.

Wśród średniaków pod względem ilościowym zdecydowanie przeważały niedźwiedzie. Na plusie trzymały się walory niespełna dziesięciu spółek. Wśród nich prym wiodły drożejące o niemal 3 proc. akcje Biotonu. Po ponad 2 proc. w górę szły też papiery Kęt i Emperii. Na przeciwległym biegunie znalazły się zniżkujące po 3-3,5 proc. papiery Getinu i Millenium oraz tracące po ponad 2 proc. walory między innymi Famuru, Ciechu, Amiki i Intercars.

Notowania w Paryżu i Frankfurcie zaczęły się od sięgających 0,15-0,25 proc. spadków. DAX do wczesnego popołudnia kręcił się w pobliżu poziomu wtorkowego zamknięcia, po czy poszedł w dół o około 0,4 proc. CAC40 szybko zaczął mocniej korygować wtorkowy wyskok. Już po godzinie handlu znalazł się pod kreską, a po południu tracił blisko 1 proc. Na pozostałych parkietach naszego kontynentu przeważały spadki, jednak ich skala nie przekraczała kilku dziesiątych procent. Bykom nie sprzyjały słabe dane makroekonomiczne. Największy zawód sprawił PMI niemieckiego przemysłu, spadając minimalnie poniżej poziomu 50 punktów. Mocniej niż się spodziewano zniżkowały także wskaźniki dla strefy euro i Wielkiej Brytanii. Zaskakująco wysoki okazał się szacowany przez ADP wzrost liczby miejsc pracy w Stanach Zjednoczonych, sięgając 213 tys. Ten odczyt jednak nie poprawił nastrojów, podsycając obawy przed wcześniejszą podwyżką stóp procentowych przez Fed. Handel na Wall Street rozpoczął się spadkiem indeksów o 0,1-0,3 proc. Humory pogorszył jeszcze bardziej spadek wydatków na inwestycje budowlane o 0,8 proc. oraz indeksu ISM dla przemysłu z 59 do 56,6 punktu. Amerykańskie wskaźniki zwiększyły skalę spadku do 0,8 proc.

Ostatecznie WIG20 i WIG30 straciły po 1,51 proc., WIG spadł o 1,4 proc., WIG50 o 1,2 proc., a WIG250 o 0,84 proc. Obroty wyniosły 685 mln zł.

Roman Przasnyski,
Open Finance

 

Udostępnij artykuł: