Złote struktury zrobione z wolframu

Komentarze ekspertów

Wszystko wskazuje na to, że długoletnia hossa na rynku złota dobiega końca, a wraz z nią w niepamięć pójdą dobre wyniki produktów strukturyzowanych opartych na tym metalu.

Pięć z najlepszych dziesięciu produktów strukturyzowanych zakończonych w 2012 r. opartych było na notowaniach surowców, najjaśniej świeciła gwiazda zrobiona ze złota. W ubiegłym roku zapadło 16 struktur pośrednio lub bezpośrednio opartych na tym surowcu, wszystkie zakończyły się zyskiem, a średnia stopa zwrotu wyniosła 8,66 proc. rocznie – to zdecydowanie odróżniało złote inwestycje od reszty, bo na całym rynku zyskowne były tylko 4 na 10 struktur, a średnia stopa zwrotu nie przekroczyła 1,5 proc. w skali roku.

Patrząc na aktualne notowanie drogocennego kruszcu trudno oczekiwać, by sytuacja podobnie wyglądała w 2013 roku. Wyrażona w dolarach cena złota spadła od jesieni o 20 proc., a od szczytu w 2011 roku o jedną czwartą. Osoby, które w okresie jesień 2011 – zima 2013 zainwestowały w strukturę opartą na złocie czy srebrze, mają coraz mniejsze szanse na to, że ich inwestycja zakończy się na plusie. Wygląda na to, że z punktu widzenia inwestorów złoto coraz częściej okazuje się być tylko udającym je wolframem.

Bankowcy wprowadzający produkty strukturyzowane na rynek wykazują się czasem wyjątkową umiejętnością trafiania w niekorzystny moment. Na przykład we wrześniu 2011 r. w ofercie ING Banku pojawiła się 2-letnia struktura IPU – DILT 038 Złoto na Plus. Produkt trafił do oferty dwa tygodnie po historycznym szczycie notowań złota. Na szczęście dla inwestorów w trakcie trwania subskrypcji notowania złota zdążyły trochę spaść, ale i tak odczyt początkowy wyniósł 1663 dolary, podczas gdy dziś złoto notowane jest poniżej 1430 dolarów. Na jeszcze wyższym poziomie (1724 dolary) uruchomiono 1,5-roczny Certyfikat Bonus Złoto Deutsche Banku, a to dopiero początek wyliczanki produktów zakładających wzrost złota, których szansa na zysk jest mniej niż niska.

Notowania złota (spot) od IX 2011 r. do IV 2013 r.

130425.zloto.kwiecien2013.01.569x267
Źródło: Open Finance, na podst. danych Stooq.pl.

Wpadki nie uniknęły także dwa największe banki na polskim rynku: Pekao i PKO BP. Latem 2011 r. ten pierwszy opracował kilka subskrypcji Certyfikatu Strukturyzowanego Blask Złota, którego odczyty początkowe wyniosły 1700-1800 dolarów za uncję złota, drugi zaś w październiku i listopadzie 2011 r. oferował BPW Strukturyzowane (Złoto), które ruszyły z poziomu prawie 1700 dolarów za uncję. Kilka dni później datę odczytu początkowego miały dwie oferty Banku DnB Nord: Nord Golden edition I i Nord Golden edition II, uruchomiono je przy cenie złota niemal 1750 dolarów za uncję.

Takie przykłady można by jeszcze przytaczać, a na koniec warto jeszcze wspomnieć o rekordowo nieudanym początku inwestycji w Citi Handlowym, którego Certyfikat Złoto 2 rozpoczął się, gdy złoto notowane było po 1855 dolarów i, podobnie jak pierwsza edycja, zakończył się po roku zwrotem kapitału. Bo zdecydowana większość złotych struktur ma pełną ochronę kapitału. Warto jednak przypomnieć, że nawet 100-proc. gwarancja kapitału po kilku latach oznacza realną stratę (ze względu na inflację).

Nawet w okresie gdy złoto było notowane najwyżej w historii nie pojawiły się oferty struktur zakładających spadek jego notowań. Jedyne podejmowane próby rozwiązań, które przyjmują także inny scenariusz niż nieskończone wzrosty to strategie, które mają możliwość zarabiania zarówno na wzrostach, jak i na spadkach notowań.

Jedną z niewielu prób zaoferowania takiej struktury była polisa na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym Zainwestuj w Złoto przygotowana przez Alior Bank we współpracy z ING TUnŻ. To produkt oparty na strategii Gold TrendVol, która bazuje na funduszu SPDR Gold Trust, inwestującym w złoto. Strategia może zajmować zarówno krótkie jak i długie pozycje w złotym funduszu, wydawać by się mogło, że może to być prawdziwa żyła złota. Rzeczywistość dość brutalnie to jednak zweryfikowała, bo po półtora roku trwania inwestycji strategia Gold TrendVol wciąż jest na minusie, choć trzeba przyznać, że dużo mniejszym niż gdyby w owym czasie bezpośrednio zainwestować w złoto.

Produkty strukturyzowane nigdy do końca nie spełniły oczekiwań inwestorów na naszym rynku. Przez niektórych sprzedawców prezentowane są jako sposób na zyski w każdej sytuacji, ale statystyki mówią co innego – średnio co druga struktura kończy się z zyskiem, a atrakcyjne wyniki rzędu 15-20 proc. w skali roku zdarzają się rzadko, w niektórych latach wręcz incydentalnie. W ubiegłym roku można było liczyć przynajmniej na te powiązane z notowaniami złota, ale w tym nawet i ta ostoja raczej padnie.

Marcin Krasoń
Open Finance

Udostępnij artykuł: