Złoty czeka na sprzedaż. BoJ w centrum uwagi na świecie

Bieżący tydzień na rynku walutowym rozpoczynamy z poziomów bliskich zamknięcia zeszłego. Kurs EUR/USD oscyluje więc w okolicach powyżej 1,33 frank szwajcarski przy 1,245 EUR zaś japoński jen poniżej 90 USD. W kraju złoty nadal słaby. Silnie rozczarowujące dane o produkcji przemysłowej i budowlanej (dla przypomnienia, w grudniu produkcja przemysłowa obniżyła się  o 10,6% r/r, zaś produkcja budowlano-montażowa spadła o 24,8% r/r) przeceniły naszą walutę do 4,15-4,16 wobec euro i 3,12-3,13 wobec dolara. Od 3,265 - poziomu najniższego od lipca 2011 roku - odbiła się też para CHF/PLN, w poniedziałek rano notując 3,35 (powtarzając atak po piątkowym nieudanym podejściu).

W tym tygodniu w centrum uwagi inwestorów znajdzie się przede wszystkim posiedzenie Banku Japonii (BoJ), które kończy się we wtorek (22.01). Według źródeł Thomson Reuters zbliżonych do banku centralnego, BOJ w asyście rządu może opublikować komunikat, w którym zapowie nieograniczone zakupy aktywów. W zeszłym tygodniu szef Banku Japonii M.Shirakawa stwierdził, iż polityka luzowania ilościowego (QE) jest w obecnej sytuacji uzasadniona i będzie kontynuowana. Można więc oczekiwać, że Shirakawa praktycznie zapowiedział już decyzję o zwiększeniu programu podczas styczniowego posiedzenia. Jeśli tak by się stało, euro i dolar silnie umocniłyby się wobec jena. W przypadku pary dolar/jen mówi się o możliwym wzroście notowań do 93-95, co nie jest „takie niemożliwe”, szczególnie w kontekście piątkowej wypowiedzi doradcy gospodarczego premiera Japonii Shinzo Abe, Koichi Hamady, w której stwierdził, że dolar kosztujący 95 czy 100 jenów nie byłby powodem do obaw. Poza posiedzeniem BoJ w najbliższych dniach raczej nie doświadczymy innych, silnych bodźców do zmian notowań kursów. Kalendarz publikacji makroekonomicznych na ten tydzień pozbawiony jest bowiem kluczowych dla rynków informacji. Z tych ważniejszych można wymienić jedynie PMI dla strefy euro i indeksy ZEW i Ifo dla Niemiec.

Na rynku głównej pary walutowej euro nie mogąc już po raz drugi przełamać oporu na poziomie 1,34 USD, zaczęło pozycjonować się pod silniejsze spadki. Na danych dziennych pary EUR/USD budowana jest formacja podwójnego szczyt, w której linia szyi przebiega w okolicach 1,3256 – poziomu wyznaczonego przez środowy dołek. Jeśli wsparcie to zostanie przełamane w tym tygodniu otworzy się droga do ruchu w kierunku 1,30-1,31 USD – silnej strefy wsparć budowanej po dołkach z pierwszej dekady stycznia bieżącego roku.

Złoty raczej bez szans na silniejsze umocnienie i to nie tylko ze względu na sytuację na rynku euro/dolara.  Z punktu widzenia polskiej gospodarki mamy sytuację, w której inflacja jest bardzo niska (i może dalej spadać), zaś gospodarka gwałtownie zwalnia, co oznacza, że jeszcze niższe stopy procentowe mogłyby okazać się dla niej wręcz zbawienne (niektóre prognozy wskazują na spadek PKB za IV kwartał poniżej 1,0%). W tym tygodniu poznamy kolejne krajowe dane makroekonomiczne, tym razem na temat koniunktury gospodarczej oraz sprzedaży detalicznej w Polsce. Powróci zapewne temat głębszych cięć, a odsunięta może zostać sugestia o przerwie w luzowaniu polityki monetarnej. Do najbliższego posiedzenia RPP pozostały już tylko dwa tygodnie. Niewykluczone więc, że po czwartkowej publikacji danych dotyczących sprzedaży detalicznej (oczekiwany poziom – mediana – to +1,1% r/r, choć wśród ankietowanych przez Thomson Reuters ekonomistów, są też osoby wskazujące na możliwość odnotowania ujemnej dynamiki sprzedaży detalicznej w grudniu) zobaczymy większą aktywność ze strony członków RPP. Jeszcze przed publikacją danych o produkcji przemysłowej członkini RPP Anna Zielińska-Głębocka twierdziła, że „(…) chyba potrzebne jest głębsze obniżenie niż o 100 pb w całym cyklu (…). Ja się teraz nie odważę mówić o progu, ale myślę, że 3,75% to może być jeszcze za wysoki poziom”. Czy zatem, kiedy RPP pozna już wszystkie wyniki za grudzień, grono członków opowiadających się za silniejszymi cięciami stóp procentowych powiększy się? Jeśli tak, złoty pozostanie pod presją spadkową, którą może jednak po części ograniczać zachowanie inwestorów na rynku długu. Każda wzmianka o cięciu stóp będzie bowiem uaktywniać stronę pobytową rynku zwiększając zainteresowanie zagranicy naszą walutą.

Z technicznego punktu widzenia dla kursu EUR/PLN najbliższą strefę oporów stanowią zeszłotygodniowe maksima w okolicach 4,16-4,164 zaś wsparcie to 4,125-4,13.

130121.ryn.walut.01.300x622

 

130121.ryn.walut.02.300x231

 

130121.ryn.walut.03.550x312

Joanna Bachert
Biuro Strategii Rynkowych
PKO Bank Polski

Udostępnij artykuł: