Złoty idzie śladem EUR/USD

Komentarze ekspertów

Złoty w piątek lekko umacnia się do euro i traci do dolara. Polska waluta reaguje w ten sposób na zmiany na rynku EUR/USD, zupełnie ignorując opublikowane rano wyniki rodzimej gospodarki za ostatni kwartał 2015 roku.

W IV kwartale ub.r. wzrost gospodarczy w Polsce przyspieszył do 3,9% w relacji rocznej z 3,5% odnotowanych kwartał wcześniej. To najwyższy odczyt rocznej dynamiki Produktu Krajowego Brutto (PKB) od ostatniego kwartału 2011 roku. Można podejrzewać, że wciąż motorem wzrostu jest przede wszystkim popyt wewnętrzny. Szczegółowe dane zostaną opublikowane 29 lutego br.

W relacji kwartał do kwartału dynamika PKB ukształtowała się natomiast na poziomie 1,1% i tym samym zrównała się z wynikiem za IV kwartał 2014 roku. Dla porównania w pierwszych trzech miesiącach 2015 roku gospodarka rozwijała się w tempie 1% K/K, w kolejnych wyhamowała do 0,6% K/K, żeby następnie przyspieszyć do 0,9% K/K.

W całym 2015 roku wzrost gospodarczy ukształtował się najprawdopodobniej na poziomie 3,6%, czyli poziomie jakie był wcześniej szacowany przez GUS. Niestety w tym roku już tak dobrze nie będzie. Aczkolwiek też nie będzie tragedii. Szacujemy, że polski PKB wyhamuje w 2016 do 3,4-3,5%. Jednakże z ryzykiem, że może to być wynik jednak niższy.

Opublikowane dane, jakkolwiek nieco lepsze od prognoz, nie miały większego przełożenia na notowania złotego, który dziś lekko zyskuje do euro i traci do dolara. O godzinie 11:34 kurs EUR/PLN testował poziom 4,4115 zł, a USD/PLN 3,9003 zł. Aktualnie złoty pozostaje pod wpływem rynków globalnych, gdzie obecnie ma miejsce poprawa nastrojów, co ma swe źródła w dobrych wynikach kwartalnych Commerzbanku oraz odbiciu na rynku ropy. Złoty pozostaje dziś jednak przede wszystkim pod wpływem wahań EUR/USD. Powrót tej pary poniżej 1,13 dolara, po tym jak wczoraj wystrzeliła do 1,1376 dolara, testując najwyższe poziomy od 21 października, przekłada się właśnie na spadek EUR/PLN i wzrost USD/PLN.

W drugiej części dnia rodzimy rynek walutowy wciąż pozostanie pod wpływem wahań EUR/USD i sytuacji na rynkach globalnych, ale też może on reagować na publikowane przez Główny Urząd Statystyczny (GUS) dane o cenach w Polsce. Oczekujemy, że w styczniu deflacja utrzyma się na poziomie z grudnia, co oznacza odczyt wskaźnika CPI na poziomie -0,5% R/R. Głębsza deflacja mogłaby lekko osłabić złotego, płytsza natomiast nieco go wzmocnić.

Marcin Kiepas
Główny Analityk
Admiral Markets AS Oddział w Polsce

Udostępnij artykuł: