Złoty mocny, obligacje rekordowo drogie

Finanse i gospodarka

Niesłabnący popyt na polskie obligacje wspiera notowania złotego, który utrzymuje się blisko tegorocznych maksimów cenowych. Zagrożenie silniejszą korektą jest jednak wysokie. Jutro GUS opublikuje ostatnie w tym miesiącu dane z Polski. Większość rozczarowała, co przybliża scenariusz wznowienia cyklu obniżek stóp procentowych w czerwcu lub lipcu.

Końcówka tygodnia przyniosła umocnienie złotego w stosunku do najważniejszych walut. Kurs EUR/PLN spadł w okolice kwietniowych minimów w rejonie 4,1000, a USD/PLN w rejon 3,1350. Rentowności obligacji utrzymywały się w pobliżu historycznych minimów. Nadal słabo radziła sobie warszawska giełda. Na rynek nie napłynęły żadne istotne dane makroekonomiczne.

W tym tygodniu, we wtorek, GUS opublikuje Biuletyn Statystyczny, w którym znajdą się odczyty ostatnich, ważnych parametrów polskiej gospodarki za marzec – o sprzedaży detalicznej i bezrobociu. Słabszy wynik konsumpcji (rynek oczekuje niewielkiego wzrostu o 0,4 proc. w ujęciu rok do roku) może spowodować zmianę retoryki Rady Polityki Pieniężnej po majowym posiedzeniu w kierunku dopuszczenia możliwości redukcji stóp procentowych w kolejnych miesiącach. Cięcie stóp w maju jest bardzo mało prawdopodobne, ponieważ ani komunikat, ani tym bardziej wypowiedzi prezesa NBP M. Belki z konferencji prasowej 11 kwietnia w żaden sposób nie wskazywały, że Rada zamierza dokonać takiego ruchu już na najbliższym posiedzeniu. Zaskoczenie spowodowałoby dalsze pogorszenie już i tak nie najlepszej komunikacji RPP z rynkiem. Konieczne więc jest wcześniej zasygnalizowanie podobnego zamiaru. Maj i czerwiec to dobre czas by dokonać takiego uprzedzenia przed podjęciem ewentualnej decyzji o obniżce wraz z publikacją kolejnej rundy projekcji makroekonomicznych w lipcu.

Jeśli wtorkowe dane rzeczywiście okażą się słabsze od prognoz, będzie to oznaczało, że wszystkie, istotne parametry aktywności gospodarczej w marcu (inflacja CPI, produkcja przemysłowa, sprzedaż detaliczna, wynagrodzenia) rozczarowały. Byłby to niewątpliwie argument za dalszym łagodzeniem polityki pieniężnej. Wydaje się, jednak, że złoty w dużym stopniu zdyskontował już scenariusz wznowienia cyklu łagodzenia polityki monetarnej. W związku z tym, nie powinna mieć raczej miejsca głębsza wyprzedaż polskiej waluty spowodowane tym czynnikiem. Może raczej dojść do sytuacji przeciwnej. Złoty umocni się w ślad za zmniejszeniem oczekiwań na wycenione już obniżki w ślad za poprawą wyników gospodarki. W kwietniu, między innymi z powodu poprawy warunków atmosferycznych, spodziewamy się wyraźnego odbicia w produkcji przemysłowej, budowlano-montażowej, odczytów sprzedaży detalicznej, spadku bezrobocia oraz zwyżki indeksu PMI. Rodzące się ożywienie sugerują od dawna wskaźniki wyprzedzające koniunktury.

Czy dojdzie, więc do jeszcze jednej fali deprecjacji złotego? Mogłaby ona mieć miejsce w reakcji na inne czynniki ryzyka. Z zewnętrznych na pierwszy plan wysuwa się kontynuacja procesu ucieczki od ryzyka oraz aprecjacja dolara. Z wewnętrznych zakończenie trendu spadku rentowności obligacji. Polskie papiery są niewątpliwie przewartościowane. Jednak prognozowanie odwrócenia tej tendencji jest bardzo ryzykowne. Niemniej, trzeba mieć w świadomości fakt, że czas na umacnianie się polskiego rynku długu, z racji kończącego się cyklu dezinflacji (III kw.), powoli dobiega końca.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: