Złoty odrobił część porannych strat

Komentarze ekspertów

Złoty w drugiej części dnia odrobił cześć porannych strat. Jednak krótkoterminowe perspektywy nie są najlepsze. Polska waluta może tracić na wartości. Sytuacja rozstrzygnie się w czwartek.

Złoty w drugiej części dnia odrobił cześć porannych strat. Jednak krótkoterminowe perspektywy nie są najlepsze. Polska waluta może tracić na wartości. Sytuacja rozstrzygnie się w czwartek.

Inwestorzy rano sprzedawali złotego reagując na ostatnie osłabienie walut krajów zaliczanych do rynków wschodzących, jakie miało miejsce w następstwie serii pozytywnych publikacji z USA i rosnącego prawdopodobieństwa, że na pierwsze cięcie przez Fed wartości QE3 nie trzeba będzie czekać aż do marca 2014 roku, co dotychczas zakłada rynek.

Cieniem na notowaniach złotego kładł się też wzrost rentowności polskiego długu. Rentowność 10-letnich obligacji wzrosła we wtorek powyżej 4,4%, co jest najwyższym poziomem od blisko miesiąca.

Rano kurs EUR/PLN wspiął się do 4,2182 zł, a USD/PLN do 3,1520 zł. To odpowiednio najwyższe poziomy od miesiąca i dwóch miesięcy. W godzinach popołudniowych złoty zdołał jednak odrobić część porannych strat, podążając w ślad za odreagowującym ostatnie silne spadki eurodolarem, a na przekór nienajlepszym nastrojom na rynkach akcji.

Dziś większych emocji na rynku walutowym nie wywołała, ani poranna publikacja przez Narodowy Bank Polski (NBP) listopadowego "Raportu o inflacji", ani też popołudniowa publikacja danych nt. bilansu płatniczego Polski. Rynek walutowy przez większość dnia pozostawał pod wpływem czynników globalnych.

Analizując sytuację na wykresach EUR/PLN i USD/PLN perspektywy złotego w krótkim terminie nie są najlepsze. Euro wybiło się dziś górą z przedziału wahań 4,15-4,20 zł, co otwiera drogę do 4,25 zł. Dolar niezmiennie prze w kierunku strefy oporu 3,16-3,17 zł. Test obu barier jest prawdopodobny, jednak już ich przełamanie niekoniecznie. Dlatego w nieco dłuższym niż tygodniowym terminie należy oczekiwać powrotu mocniejszego złotego.

W praktyce o tym na jakich poziomach polskie pary zakończą ten tydzień, zdecyduje nie sytuacja na ich wykresach, ale to co w czwartek powie przyszła prezes Rezerwy Federalnej, Janet Yellen. Jak również to, jakie dane nt. dynamiki PKB za III kwartał napłyną tego samego dnia z Polski oraz wielu innych państw europejskich (m.in. Francji, Niemiec i strefy euro). O ile ten drugi czynnik będzie miał znaczenie krótkoterminowe, to pierwszy może przesądzić o losach złotego i wielu innych walut (głównie rynków wschodzących) w perspektywie nawet kolejnych miesięcy.

W środę, na dzień przed przesłuchaniem Janet Yellen w Senacie i publikacją wstępnych szacunków PKB, można oczekiwać spokojnego dnia na rodzimym rynku walutowym. Jedynym wyjątkiem będzie para GBP/USD. Notowania funta znajdą się pod wpływem publikowanego tego dnia przez Bank Anglii raportu nt. inflacji oraz danych z rynku pracy. Oba wydarzenia mogą zarówno pogrążyć, jak i stać się mocnym wsparciem dla brytyjskiej waluty. I to w dłuższej, niż tylko jednodniowej perspektywie.

O godzinie 16:50 kurs EUR/PLN testował poziom 4,2054 zł, USD/PLN 3,1282 zł, a GBP/USD 4,9805 zł.

Marcin Kiepas,
Admiral Markets Polska

Udostępnij artykuł: