Złoty pod presją wzrostu awersji do ryzyka

Finanse i gospodarka

Pomimo solidnych fundamentów, złoty nie ustrzegł się przeceny wywołanej wzrostem awersji do ryzyka. Wyprzedaż dotknęła większości walut gospodarek wschodzących. Wydarzeniem tygodnia jest środowa decyzja Rezerwy Federalnej. Dziś w centrum uwagi dane o nastrojach w biznesie w Niemczech.

Pomimo solidnych fundamentów, złoty nie ustrzegł się przeceny wywołanej wzrostem awersji do ryzyka. Wyprzedaż dotknęła większości walut gospodarek wschodzących. Wydarzeniem tygodnia jest środowa decyzja Rezerwy Federalnej. Dziś w centrum uwagi dane o nastrojach w biznesie w Niemczech.

W ciągu dnia w piątek przecena do euro sięgała 1 proc. Kurs EUR/PLN wzrósł do poziomu nieobserwowanego od początku października (4,2250). USD/PLN zwyżkował w znacznie mniejszej skali z uwagi na dalsze wzrosty obserwowane na eurodolarze.

Gwałtowny odwrót inwestorów od walut emerging markets ma kilka przyczyn. Z jednej strony jest to pokłosie (utrzymujących się od dłuższego czasu) obaw o to, jak te kraje poradzą sobie z finansowaniem deficytów budżetowych i na rachunkach obrotów bieżących w sytuacji wzrostu kosztów i dostępności kapitału wobec odchodzenia od nadzwyczajnych działań banków centralnych w państwach rozwiniętych. Z drugiej, zagrożenia, że wzorem Argentyny, która w czwartek pozwoliła na skokową dewaluację waluty (spadek wartości o 13 proc.), banki centralne będą dążyć do osłabienia rodzimej waluty, zamiast uporczywie bronić jej wyzbywając się rezerw. Z trzeciej, niepewności, co do kondycji gospodarki Chin po nieoczekiwanym spadku wskaźnika PMI dla przemysłu w styczniu poniżej bariery rozwoju (50 pkt.). Wszystkie te elementy spowodowały ucieczkę inwestorów od ryzykownych aktywów i powrót pieniędzy do krajów jego pochodzenia. Niektóre waluty z koszyka emerging markets (lira, rand) ustanowiły w piątek nowe, historyczne poziomy słabości wobec euro.

Pogłębienie przeceny walut peryferyjnych państw (proces trwa już dobre kilkanaście tygodni) może wzmagać obawy o przyspieszenie procesów inflacyjnych. A jednocześnie konieczność dokonania wcześniejszych niż dotychczas sądzono, działań zaostrzających politykę pieniężną. W piątek dało się zauważyć wyraźny wzrost rynkowych stóp procentowych. Stawki na przyszłą stopę procentową w Polsce wzrosły do poziomów nienotowanych od października. Ceny zaczęły oddalać się od poziomu WIBOR i w pełni dyskontują już jedną podwyżkę stóp procentowych NBP o 25 pb. w IV kw. br. Jednocześnie, inwestorzy zapragnęli bezpieczeństwa. Mocno skupowane były obligacje Niemiec, Japonii czy Stanów Zjednoczonych. W krótkim czasie utworzyło się, więc sprzyjające środowisko do wzrostu wartości jednych walut (bazowych) kosztem drugich (kwotowanych).

A wszystko dzieje się tuż przed kolejnym, przełomowym, bo ze zmianą na stanowisku prezesa, posiedzeniu Rezerwy Federalnej. Ogłoszenie decyzji już w środę. Spodziewam się, że pomimo słabszych danych z rynku pracy za grudzień, Fed po raz kolejny zredukuje skalę programu QE co najmniej o 10 mld dol. I jest to z pewnością powód by dokonywać przetasowań w portfelach. Wiele wskazuje na to, że fala strachu jeszcze się nie zakończyła i może potrwać nawet kolejne kilka tygodni. W przypadku złotego ewentualna wyprzedaż powinna być ograniczona, mniejsza niż innych walut krajów wschodzących. Fundamenty polskiej waluty pozostają niezmiennie solidne.

EURPLN: Silna wyprzedaż, która miała miejsce w pierwszej połowie sesji w piątek wyniosła kurs do najwyższego poziomu od początku października (4,2250). W drugiej części dnia dominowali kupujący złotego. Podczas dzisiejszej sesji może być ponownie nerwowo. W centrum uwagi jest ważna publikacja danych o nastrojach w biznesie w Niemczech. Kluczowe wydarzenie tygodnia to posiedzenie Rezerwy Federalnej. Ewentualne osłabienie złotego nie będzie już tak gwałtowne, jak w piątek. Kurs nie przekroczy dziś szczytów osiągniętych w piątek. Nadal traktujemy te poziomy jako dobrą okazję do sprzedaży. Kluczowe wsparcie dla rynku znajduje się na 4,1850.

EURUSD: Po wybiciu z kanału krótkoterminowego trendu spadkowego kurs utrzymał się na wysokim poziomie w okolicach 1,3700. Próba przebicia się powyżej tej cen zakończyła się niepowodzeniem. W przypadku EUR/USD sesja zapowiada się względnie spokojnie. Dane o nastrojach w Niemczech należy rozpatrywać w kontekście kondycji całej gospodarki strefy euro oraz przyszłości polityki pieniężnej EBC. Dobry odczyt będzie okazją do kolejnego ataku na poziom 1,3700. Słabszy utrzyma rynek poniżej tej bariery. Nie należy zapominać również o Fed i kontynuacji zajmowania pozycji przez dużych graczy na rynku przed tym kluczowym wydarzeniem najbliższych kilku tygodni.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: