Złoty słabszy na początku roku

Finanse i gospodarka

Po wczorajszej sesji obraz rynku uległ zmianie na niekorzyść polskiej waluty. Na początku roku złoty dozna, moim zdaniem, odczuwalnej przecenie. Zakładam nieodległy ruch EUR/PLN w kierunku 4,20, a USD/PLN na 3,10.

Po wczorajszej sesji obraz rynku uległ zmianie na niekorzyść polskiej waluty. Na początku roku złoty dozna, moim zdaniem, odczuwalnej przecenie. Zakładam nieodległy ruch EUR/PLN w kierunku 4,20, a USD/PLN na 3,10.

Pierwsza sesja 2014 r. charakteryzowała się wyraźnym wzmocnieniem dolara i spadkiem wartości polskiej waluty. Kurs EUR/USD zniżkował od pierwszych godzin handlu i przez większą część dnia. W ruchu trwającym zaledwie kilka godzin rynek skorygował całość wzrostów, jakie miały miejsce w okresie świąteczno-noworocznym. Kurs dotarł do minimów z 20 grudnia oraz 50-sesyjnej średniej ruchomej (1,3630). W przeciwieństwie do zmian, które zachodziły w ostatnim czasie, spadki eurodolara przełożyły się zarówno na wzrost notowań EUR/PLN, jak i USD/PLN. Dała się odczuć wewnętrzna słabość polskiej waluty. Kursy powróciły do wartości z połowy grudnia.

Wskaźnik PMI dla przemysłu europejskich krajów okazały się w większości lepsze od oczekiwań. Po raz kolejny niechlubnym wyjątkiem była Francja. Przemysł tego kraju pozostaje w kontrakcji 29. miesiąc z rzędu. W Niemczech indeks wzrósł do najwyższego poziomu od czerwca 2011 r. Podobnie bardzo dobre wyniki zanotowano we Włoszech i w Hiszpanii. W pierwszym z nich PMI dla przemysłu znalazł się na poziomie obserwowanym ostatnio w kwietniu 2011 r., zaś w drugim powrócił powyżej granicznego poziomu 50 pkt. Indeks zniżkował w Wielkiej Brytanii, ale ożywienie w tym kraju rozwija się wzorcowo. Aktualna sytuacja gospodarcza na Wyspach jest zdecydowanie lepsza niż strefie euro traktowanej jako całość, czy w najsilniejszych Niemczech, a także niż w USA.

Nieoczekiwany spadek wskaźnika zaobserwowano w Polsce. Jest to jednak raczej tylko korekta po silnie pozytywnym odczycie z listopada. Jednocześnie może to być sygnał stabilizowania się subiektywnych odczuć menadżerów logistyki firm z naszego kraju. Dalsza poprawa wymaga odczuwalnie lepszych rezultatów widocznych w twardych danych z gospodarki. Nie spodziewam się, by grudniowy odczyt był początkiem trwałej, spadkowej tendencji wskaźnika PMI. W styczniu nastąpi odreagowanie. Indeks zbliży się do wartości odnotowanych w listopadzie.

Publikacje wskaźników wyprzedzających koniunktury manufakturowej w Stanach Zjednoczonych dały pozytywny obraz koniunktury w sektorze. Z miesiąca na miesiąc przemysł największej gospodarki świata zwiększa aktywność. Proces ten się stabilizuje. W grudniu indeks ISM utrzymał się blisko 2,5-letnich szczytów. PMI (publikowany przez Markit) wzrósł, choć pozostał tuż poniżej maksimum z listopada. Proces normalizowania polityki pieniężnej w Stanach Zjednoczonych będzie kontynuowany. Kluczowe w tym kontekście dane z rynku pracy zostaną ujawnione w przyszły piątek.

EURPLN: Polska waluta nie najlepiej rozpoczęła 2014 r. Złoty osłabił się w czwartek wobec większości walut. Kurs EUR/PLN powrócił do poziomów sprzed świątecznego, niepłynnego handlu. Co istotniejsze, notowania z powrotem znalazły się ponad linią wyznaczoną przez jesienne dołki. To zapowiada poważniejszy ruch wzrostowy kursu. Jeśli tylko nie nastąpi szybki powrót poniżej 4,1650, czego nie zakładam, omawiana para w krótkim czasie znajdzie się w rejonie 4,18-4,19, a w dalszej perspektywie i na wyższych poziomach. Kupno jest dokonane, czekam na lepsze ceny ze sprzedażą.

EURUSD: Do kluczowej linii obrony byków, tj. 1,3650 wyznaczonej przez przedświąteczne minima oraz 50-sesyjną średnią ruchomą rynek dotarł wcześniej niż się wczoraj spodziewaliśmy. Dołki z drugiej połowy grudnia osiągnięte zostały już na pierwszej sesji po Nowym Roku. W krótkim terminie rynek jest już nieco wyprzedany. Możliwe jest dziś w związku z tym lekkie odreagowanie w kierunku 1,3720, ale w przyszłym tygodniu spadki notowań będą kontynuowane. Po trwałym złamaniu 1,3650 kurs będzie kierował się na 1,3540.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: