Złoty traci do dolara i funta

Komentarze ekspertów

We wtorek złoty osłabił się do dolara i brytyjskiego funta, reagując na impulsy płynące z rynków globalnych, oraz pozostał stabilny w relacji do wspólnej waluty.

Uwaga rodzimych graczy we wtorek skoncentrowała się na czynnikach globalnych. W tym przede wszystkim na publikacji wstępnych danych o kwietniowej inflacji konsumenckiej w Niemczech i szacunkowych danych nt. dynamiki brytyjskiego Produktu Krajowego Brutto (PKB) w pierwszych trzech miesiącach roku. Inne czynniki, w tym sytuacja na wschodzie Ukrainy, czy też zgodna z oczekiwaniami obniżka stóp procentowych na Węgrzech o 10 punktów bazowych do 2,5%, zeszły na dalszy plan i nie miały istotnego wpływu na notowania złotego.

W kwietniu inflacja CPI w Niemczech odbiła z 3,5-rocznego dołka, rosnąc do 1,3% z 1,0% R/R, natomiast inflacja HICP wzrosła do 1,1% z 0,9% R/R. W obu przypadkach odbicie to było płytsze niż zakładał rynek. To podtrzymało obawy deflacyjne. Szczególnie, że w środę analogiczne wstępne dane o inflacji HICP dla strefy euro opublikuje Eurostat. Oczekiwany jest jej wzrost do 0,8% z 0,5% R/R w marcu. Raport ten będzie stanowił bezpośrednie odniesienie do oczekiwań co do dalszych kroków Europejskiego Banku Centralnego w polityce monetarnej. W naszej opinii, nawet jeżeli środowy skok inflacji w Eurolandzie okaże się mniejszy od prognoz, to póki co nie ma szans, ani na obniżkę stóp procentowych przez ECB, ani też na ewentualne uruchomienie programu skupu aktywów. Wprawdzie nie wykluczamy użycia tych narzędzi przez bank centralny, ale dopiero wówczas, gdy widmo deflacji zajrzy w oczy Europie lub też wbrew oczekiwaniom europejska gospodarka zacznie wyhamowywać tempo wzrostu gospodarczego.

Niższy od prognoz wzrost inflacji w Niemczech spowodował spadek kursu EUR/USD w kierunku 1,38 dolara, co natychmiast przełożyło się na umocnienie dolara do złotego, przy jednocześnie stabilnym zachowaniu notowań EUR/PLN.

Innym czynnikiem, który we wtorek miał wpływ na notowania złotego, a konkretnie na zachowanie GBP/PLN, były dane nt. dynamiki brytyjskiego Produktu Krajowego Brutto (PKB). W I kwartale br. wzrost gospodarczy przyspieszył do 3,1% z 2,7% R/R w ostatnim kwartale 2013 roku. Był to wprawdzie wzrost nieco gorszy od oczekiwań (3,2%), jednak wystarczająco wysoki, żeby ostatecznie umocnić funta w stosunku do amerykańskiego dolara oraz stać się impulsem do zwyżki GBP/PLN powyżej 5,1140 zł z 5,09 zł notowanych w południe.

Większych emocji na rynku walutowym nie wywołały dziś natomiast amerykańskie indeksy S&P/Case-Shiller oraz Conference Board pomimo, że obie te publikacje rozminęły się z oczekiwaniami, które okazały się być zbyt wygórowane.

W środę złoty w dalszym ciągu będzie pozostawał pod wpływem czynników globalnych. Rynkowy sentyment będzie budowała publikacja wstępnych szacunków kwietniowej inflacji dla strefy euro (prognoza: 0,8% R/R), wstępne dane nt. dynamik amerykańskiego PKB w I kwartale 2014 roku (prognoza: 1,2%), kwietniowy raport ADP o zmianie zatrudnienia w sektorze prywatnym w USA (prognoza: 208 tys.) oraz wyniki kończącego się jutro posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC).

Sytuacja techniczna na wykresach polskich par sugeruje, że końcówka kwietnia i początek maja może stać pod znakiem utrzymującej sie lekkiej presji podażowej na złotym, natomiast w perspektywie najbliższych 2-3 miesięcy pozostanie on relatywnie mocny. Zwłaszcza w stosunku do wspólnej waluty.

O godzinie 16:22 kurs USD/PLN testował poziom 3,0366 zł, EUR/PLN 4,1976 zł, a GBP/PLN 5,1115 zł.

Marcin Kiepas,
Admiral Markets

Udostępnij artykuł: