Złoty uzależniony od danych

Komentarze ekspertów

Temat Krymu przestał się liczyć dla inwestorów. Od dziś nastroje na rynkach finansowych, w tym na rynku walutowym, będą kreować dane makroekonomiczne i inne wydarzenia rynkowe.

Złoty znajduje się dziś pod lekka presją sprzedających. O godzinie 10:52 kurs EUR/PLN testował poziom 4,2290 zł, USD/PLN 3,0390 zł, a CHF/PLN 3,4780 zł. Ruch ten koreluje ze spadkami na europejskich giełdach, po tym jak poniedziałkowe sesje zakończyły one mocnymi wzrostami, odreagowując obawy związane z Krymem i reagując na pozytywne wieści z gospodarki USA.

Ta ostrożność rynku walutowego i rynku akcji wynika z oczekiwania na publikowane dziś liczne dane makroekonomiczne, uzupełnieniem których będzie rozpoczynające się również dziś dwudniowe posiedzenie amerykańskiego Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC), który w środę wieczorem zdecyduje o polityce monetarnej w USA.

Wydarzeniem wtorku na lokalnym rynku walutowym będzie popołudniowa publikacja przez Główny Urząd Statystyczny danych o przeciętnym wynagrodzeniu i zatrudnieniu. W lutym prognozowany jest wzrost rocznej dynamiki wynagrodzeń o 3,2%, a zatrudnienia o 0,2%. Dane powinny być zbliżone do prognoz, co wpisze się w dominujące na rynku przekonanie o systematycznej poprawie kondycji polskiej gospodarki.

O losach złotego zdecydują jednak nie dane z Polski, ale impulsy płynące z zagranicy. Przed południem kluczowa może się okazać publikacja marcowego odczytu indeksu ZEW dla Niemiec (prognoza: 53 pkt.). Im lepsze dane, tym potencjalnie lepsze nastroje, większy apetyt na ryzyko i mocniejszy złoty. I odwrotnie.

W podobny sposób będą interpretowane popołudniowe dane z USA, będące głównymi wydarzeniami tego dnia na rynkach finansowych. O godzinie 13:30 zostaną opublikowane lutowe dane o inflacji CPI (prognoza: 1,2% R/R) oraz raporty nt. liczby wydanych pozwoleń na budowy domów (prognoza: 960 tys.) i rozpoczętych budów domów (prognoza: 910 tys.). Pół godziny później światło dzienne ujrzą, mające już mniejsze znaczenie, styczniowe dane o napływie długoterminowych kapitałów do USA (prognoza: 23,5 mld USD).

Ważnym wydarzeniem będzie też rozpoczynające się dziś posiedzenie FOMC. Wprawdzie jego wyniki poznamy dopiero w środę w godzinach wieczornych, ale oczekiwanie na nie może zmrozić inwestorów, co prowadziłoby do ograniczenia potencjalnej reakcji na wymienione wyżej dane makroekonomiczne.

Nie należy natomiast oczekiwać, że większe zamieszanie na rynkach finansowych wywoła, zaplanowane dziś w samo południe, wystąpienie prezydenta Rosji Władymira Putina poświęcone Krymowi. Jest mało prawdopodobne, że w jakiś szczególny sposób zaostrzy ono sytuację geopolityczną wokół tego półwyspu. A tylko wtedy należałoby zakładać (negatywną) reakcję rynków.

Ostatnie dni to konsolidacja notowań EUR/PLN i CHF/PLN na wyższych poziomach i USD/PLN na niższych. Oczekiwane powolne wygaszenie negatywnych emocji wokół Krymu, ale też prawdopodobne dobre dane jakie napłyną w tym tygodniu z polskiego gospodarki, powinny wspierać notowania złotego. W praktyce jednak o tym na jakich poziomach złoty będzie finiszował w tym tygodniu zdecydują wyniki kończącego się w środę posiedzenia FOMC oraz licznie publikowane dane ze świata. To one przesądzą o nastrojach, a więc i o sentymencie do polskiej waluty. Gdyby opierać się tylko i wyłącznie na analizie wykresów polskich par to należałoby oczekiwać umocnienia złotego.

Marcin Kiepas
Admiral Markets AS

Udostępnij artykuł:

Złoty uzależniony od danych

Komentarze ekspertów

Rano złoty pozostaje pod wpływem dwu przeciwstawnych impulsów. Popytowego wzrostu EUR/USD i podażowego pogorszenia nastrojów na GPW i części europejskich rynków akcji.

Wtorkowy poranek przynosi lekkie osłabienie złotego do euro i stabilizację do dolara. O godzinie 09:41 kurs EUR/PLN rósł do 4,1950 zł z 4,1906 zł wczoraj na koniec dnia. Kurs USD/PLN w tym samym czasie testował poziom 3,0940 zł.

W dniu dzisiejszym sentyment do złotego powinien się zmieniać wraz z publikowanymi danymi makroekonomicznymi. Przed południem będą to publikowane przez Główny Urząd Statystyczny dane o sprzedaży detalicznej i stopie bezrobocia za miesiąc październik. Po południu natomiast seria raportów z amerykańskiego rynku nieruchomości, indeks Conference Board oraz wyniki posiedzenia Narodowego Banku Węgier.

W październiku prognozowany jest wzrost rocznej dynamiki sprzedaży detalicznej w Polsce do 4,1% z 3,9% przed miesiącem oraz stabilizacja stopy bezrobocia na poziomie 13%. Inwestorzy mają świadomość, że polska gospodarka doświadcza ożywienia. Dlatego nieco lepsze od oczekiwań odczyty nie zaskoczą. Dopiero wyraźnie lepsze dane mogą mieć pozytywne przełożenie na notowania złotego. Podczas gdy już lekki wzrost bezrobocia i nieco mniejsza od konsensusu dynamika sprzedaży mogą stać się impulsem do osłabienia polskiej waluty.

W godzinach popołudniowych cała uwaga rynku walutowego będzie koncentrować się na raportach z rynku nieruchomości w USA oraz indeksie zaufania tamtejszych konsumentów. O godzinie 14:30 zostaną opublikowane wrześniowe i październikowe dane nt. liczby wydanych pozwoleń na budowy domów i rozpoczętych budów domów. Pół godziny później światło dzienne ujrzy indeks S&P/Case-Shiller informujący o zmianie cen nieruchomości w 10 i 20 największych amerykańskich metropoliach w miesiącu wrześniu oraz indeks cen nieruchomości przygotowywany przez FHFA. O godzinie 16:00 natomiast zostanie opublikowana listopadowa wartość indeksu zaufania amerykańskich konsumentów przygotowywanego przez Conference Board.

Pozytywne dane z USA poprawią nastroje na rynkach globalnych. To zaś będzie prowadziło do wzrostu awersji do ryzyka oraz premiowało takie waluty jak złoty. Gorsze dane sprowokują odwrotną reakcję. Wówczas należy się liczyć m.in. ze spadkiem EUR/USD, a w ślad za tym za wyraźną zwyżką notowań USD/PLN, przy relatywnie ograniczonych wahaniach EUR/PLN.

Dziś jeszcze decyzję ws. polityki monetarnej będzie podejmował bank Węgier. Prognozowany jest spadek stóp procentowych o 20 punktów bazowych do 3,40%. Każda inna decyzja będzie zaskoczeniem, które przełoży się na podwyższoną zmienność na węgierskim forincie i w jakimś stopniu może wówczas oddziaływać na notowania polskiej waluty.

Sytuacja techniczna na wykresie USD/PLN sugeruje, że para ta koryguje dynamiczną zwyżkę z przełomu października i listopada. To oznacza, że trzeba liczyć się z dalszym umocnieniem dolara wobec złotego. Takie oczekiwania potwierdza zachowanie EUR/USD. Układ sił na USD/PLN zmieni się dopiero wraz z trwałym przełamaniem lokalnego wsparcia na 3,0724 zł. Wówczas możliwe jest zejście w okolice 3 zł.

Niewiele w ostatnim czasie się dzieje na wykresie EUR/PLN. Kurs pozostaje w szerokiej konsolidacji, którą można zamknąć ogólnym przedziałem 4,14-4,22 zł. Nic nie wskazuje na to, żeby szybko mogło dojść do wybicia. W naszej opinii do końca roku sytuacja już nie ulegnie zmianie.

Marcin Kiepas
Admiral Markets Polska

Udostępnij artykuł: