Złoty wpatrzony w EUR/USD

Komentarze ekspertów

Polska waluta pozostanie we wtorek pod głównym wpływem rynków globalnych, podążając ścieżką wyznaczoną przede wszystkim przez wahania EUR/USD i EUR/CHF.

Wtorkowy poranek przynosi kontynuację umocnienia złotego do euro i osłabienia w relacji do dolara. To reakcja na trzeci dzień spadków kurs EUR/USD, co dziś sprowadziło go do 1,1155 dolara, poziomu nieoglądanego od 2 tygodni.

O godzinie 08:34 kurs EUR/PLN testował poziom 4,1816 zł, spadając z 4,1849 zł w poniedziałek na koniec dnia. Kurs USD/PLN wzrósł natomiast do 3,7467 zł z 3,7390 zł i wobec 3,6743 zł w czwartek.

Po dwóch dniach wzrostów złoty rano lekko umacnia się do szwajcarskiego franka. Trzeba za niego zapłacić 3,8447 zł, czyli o pół grosza mniej niż wczoraj. Ten ruch jest następstwem wzrostowego odbicia na EUR/CHF.

Wtorkowe kalendarium jest praktycznie puste. Publikowane po południu przez Główny Urząd Statystyczny najnowsze dane o koniunkturze gospodarczej we wrześniu tradycyjnie już nie wywołają większych emocji na krajowym rynku walutowym. Pośredniego wpływu nie będą też miały amerykańskie indeksy FHFA (godz. 15:00; prognoza: 0,4%) i Fed z Richmond (godz. 16:00; prognoza: 4 pkt.).

Nie jest zaś wykluczone, że rynki będą dziś żyły spekulacjami przed zaplanowaną na jutro publikacją całej serii indeksów PMI obrazujących wrześniową koniunkturę w gospodarkach od Chin, przez Europę, aż po USA. Jak również spekulacjami przed środowym wystąpieniem publicznym prezesa Europejskiego Banku Centralnego i czwartkowym wystąpieniem szefowej amerykańskiej Rezerwy Federalnej.

Przy braku w dniu dzisiejszym mocnych impulsów z krajowej gospodarki, złoty będzie naśladował ruchy głównych par. W tym przede wszystkim EUR/USD i EUR/CHF. Zmiany tej pierwszej zdecydują o kierunku w jakim podąży kurs EUR/PLN i USD/PLN. I tak spadek EUR/USD wpłynie na umocnienie polskiej waluty do euro i osłabienie do dolara. I odwrotnie. Wahania EUR/CHF będą zaś miały wpływ na notowania CHF/PLN. Umocnienie franka do euro sprowokuje jednocześnie jego umocnienie do złotego. Jego osłabienie wywoła przeciwstawny efekt.

Z perspektywy całego tygodnia kluczowe będą opisane już wcześniej indeksy PMI oraz wystąpienia przedstawicieli banków centralnych. Jeżeli z danych wyłoni się obraz pogorszenia koniunktury, a bankierzy centralni będą wypowiadać się w gołębim tonie, sugerując przedłużenie w Europie okresu luzowania polityki pieniężnej, a w USA budząc niepewność co do terminu pierwszej podwyżki stóp procentowych, to powinno to ściągać w dół notowania EUR/USD i EUR/CHF. To zaś przełoży się na umocnienie złotego do euro i osłabienie do dolara i szwajcarskiego franka.

Sytuacja techniczna na wykresie dziennym EUR/PLN, po tym jak kurs spadł poniżej strefy wsparcia 4,20-4,21 zł, sugeruje dalsze osuwanie się w kierunku dołka z połowy sierpnia (4,1541 zł). Szczególnie, że wczoraj euro przełamało linię wsparcia łączącą dołki z kwietnia i lipca br. Powrót ponad 4,20 zł zaneguje ten scenariusz.

Rosnące od trzech dni notowania USD/PLN, po tym jak w czwartek została wyrysowana lokalna świecowa formacja objęcia hossy (zapowiada ona ruch do góry), sugerują dalszy ruch w kierunku 3,80 zł. Para ta od czerwca pozostaje w szerokim trendzie bocznym 3,6450-3,84 zł. Obecnie brak jest mocnych sygnałów sugerujących szybkie wybicie z niego.

Ostatnie dni przynoszą wzrostowe odbicie na wykresie CHF/PLN, po tym jak para ta wyznaczyła nowy 5-miesięczny dołek. Główne opory znajdują się wprawdzie w strefie 3,93-3,94 zł. Korekta nie powinna jednak przekroczyć 3,88 zł, gdzie obecnie znajduje się linia poprowadzona po lokalnych szczytach z ostatnich dwóch miesięcy.

Marcin Kiepas,
Admiral Markets

Udostępnij artykuł: