Złoty zdołał odrobić część strat

Komentarze ekspertów

W drugiej połowie dnia złoty zdołał częściowo odrobić poranne straty, jakie były następstwem wzrostu awersji do ryzyka wywołanego obawami o sytuację w chińskiej gospodarce. W czwartek ponownie doniesienia z Państwa Środka będą odgrywać pierwszoplanową rolę.

Złoty, podobnie jak większość walut krajów zaliczanych do rynków wschodzących, rozpoczynał dzień od kontynuacji przeceny w relacji do głównych walut. U jej źródeł tym razem znalazły się obawy przed zbyt silnym hamowaniem chińskiej gospodarki. Nie pomagała wciąż daleka od wyjaśnienia sytuacja na Krymie, czy też wczorajsza realizacja zysków na Wall Street.

Przewaga sprzedających utrzymywała się do południa. Później górę wzięła ochota na realizację zysków z ostatnich czterech dni i polska waluta zaczęła odrabiać straty. W jakimś stopniu wsparły ją opublikowane przez Główny Urząd Statystyczny styczniowe dane o 176 mln euro nadwyżki handlowej Polski, ale prawdziwym wsparciem okazał się wzrost notowań EUR/USD (to tradycyjnie pomaga złotemu) w kierunku poziomu 1,39 i poprawa nastrojów na Wall Street.

Efektem odreagowania porannej przeceny jest umocnienie złotego do dolara i brytyjskiego funta, przy jednoczesnym nieznacznym osłabieniu do euro i szwajcarskiego franka. O godzinie 16:53 kurs EUR/PLN testował poziom 4,2275 zł, USD/PLN 3,0410 zł, CHF/PLN 3,4750 zł, a GBP/PLN 5,05 zł.

W czwartek ponownie nastroje na rynkach globalnych, a co się z tym wiąże również sentyment do złotego, będą kształtować doniesienia z Chin. To za sprawą publikowanych jutro wcześnie rano lutowych danych o produkcji przemysłowej (prognoza: 9,5% R/R), sprzedaży detalicznej (prognoza: 13,5% R/R) oraz inwestycji w aglomeracjach miejskich (prognoza: 19,4% R/R). Lepsze od oczekiwań dane zmniejszą strach przed zbyt silnym hamowaniem chińskiej gospodarki, stając się impulsem do poprawy nastrojów i umocnienia złotego. Słabe dane dodatkowo pogłębią obawy inwestorów, co w skrajnym przypadku mogłoby zaowocować nawet falą wyprzedaży na wszystkich rynkach. W tym również wyprzedażą złotego.

W czwartek krajowi inwestorzy będą żyli nie tylko doniesieniami z Chin, ale również pierwszy raz od dłuższego czasu ich uwaga będzie się koncentrować na amerykańskich danych. Zostaną opublikowane lutowe dane o sprzedaży detalicznej (prognoza: 0,2% M/M) i cenach importu (prognoza: 0,3% M/M) oraz tygodniowy raport nt. złożonych wniosków o zasiłki dla bezrobotnych (prognoza: 330 tys.). Im lepsze dane, tym lepsze nastroje, większy apetyt na ryzyko i mocniejszy złoty. I odwrotnie.

Marcin Kiepas,
Admiral Markets

Udostępnij artykuł: