Złoty zdołał odrobić poranne straty

Komentarze ekspertów

Środa na rodzimym rynku walutowym miała dwie odsłony. Poranną, gdy złoty kontynuował wczorajszą przecenę. I późniejszą, gdy zdołał on odrobić straty. W dalszym ciągu nie widać jednak większych szans na jego umocnienie. Wręcz przeciwnie. Powinna utrzymywać się presja podażowa.

Złoty, który rozpoczął środowe notowania od kontynuacji wczorajszej silnej przeceny, w drugiej połowie dnia zdołał z nawiązką odrobić straty w relacji do euro i szwajcarskiego franka, jednocześnie odrabiając część z nich do dolara. O godzinie 16:08 kurs EUR/PLN testował poziom 4,20 zł, CHF/PLN 3,4670 zł, a USD/PLN 3,2495 zł.

Obserwowana już w południe poprawa sentymentu do polskiej waluty to reakcja na doniesienia z Ukrainy. Prezydent tego kraju poinformował, powołując się na dane wywiadu, że 70 proc. wojsk rosyjskich zostało wycofanych z Donbasu za granicę. Dodał też, że władzom w Kijowie zależy na utrzymaniu zawieszenia broni w tym regionie.

Sytuacja na wschodzie Ukrainy wciąż pozostaje bardzo trudna, ale słowa Poroszenki mogły dawać nadzieję na pewną stabilizację. Oczywiście może ona okazać się krucha. Nie mniej jednak dla rynków finansowych może okazać się wystarczającym, jeżeli konflikt ukraińsko-rosyjski nie będzie się rozszerzał, przez co na Rosję nie zostaną nałożone, uchwalone już przez Unię Europejską, nowe sankcje gospodarcze, a Moskwa nie odpowie na nie swoimi sankcjami. Aczkolwiek należy zdawać sobie sprawę, że ryzyka wciąż istnieją i szybko nie znikną. Nawet jak działania zbrojne ustaną, to może dojść do wojny gazowej pomiędzy tymi dwoma krajami, co pośrednio uderzy w całą Europę i jej gospodarkę.

W przypadku CHF/PLN doszedł jeszcze jeden element, który pozwolił złotemu nie tylko odrobić straty, ale też się umocnić. Mianowicie osłabienie szwajcarskiego franka na świecie. Przyczyniły się do tego spekulacje nt. możliwego wprowadzenia przez Narodowy Bank Szwajcarii (SNB) ujemnych stóp procentowych. Pole do takich spekulacji dał jeden z przedstawicieli banku mówiąc, że SNB nigdy takiej możliwości nie odrzucał.

Posiedzenie SNB zaplanowane jest na 17-18 września br. W naszej opinii ujemne stopy procentowe to bardzo prawdopodobny scenariusz w sytuacji, gdy nad Szwajcarią nieustannie wisi widmo deflacji, wyniki gospodarki za II kwartał bardzo mocno rozczarowały, a Europejski Bank Centralny (ECB) zdecydował się na dwie obniżki stóp procentowych oraz postanowił uruchomić program zakupów ABS-ów i zabezpieczonych obligacji.

Pomimo, że złoty zdołał w środę wybronić się przed przeceną w dalszym ciągu będzie on pozostawał pod presją sprzedających. W mniejszym stopniu związane to jest z perspektywą cięć stóp procentowych w Polsce. Ten czynnik zacznie się ponownie liczyć dopiero, jak na rynek zaczną napływać sierpniowe dane z rodzimej gospodarki. Presję na sprzedaż złotego tworzyć będzie zaś ujawniona w tym tygodniu podażowa presja na rynku długu (jednym z efektów jest powrót rentowności polskich 10-letnich obligacji powyżej 3%) oraz korelująca z nią presja na waluty emerging markets. U źródeł tego procesu leży poniedziałkowy raport oddziału Fed z San Francisco, który zwraca uwagę, że rynki oczekują mniejszych i wolniejszych podwyżek stop procentowych przez Fed niż przedstawiciele amerykańskich władz monetarnych.

W czwartek, przy braku nowych impulsów, mogących przesądzić o nastrojach na rodzimym rynku walutowym, w dalszym ciągu będą się liczyć czynniki globalne. To oznacza, że wciąż istotne będzie zachowanie rynków długu i walut emerging markets, czy też spekulacje nt. wyników przyszłotygodniowych posiedzeń Fed i SNB oraz wyników referendum niepodległościowego w Szkocji.

Marcin Kiepas
Admiral Markets AS Oddział w Polsce

Udostępnij artykuł: