Zmiana struktury popytu na mieszkania może być niebezpieczna i spowodować wzrost cen

Nieruchomości / Rynek

Michał Cebula, prezes HRE Think Tank.
Michał Cebula, prezes HRE Think Tank. Źródło: HRE Think Tank

W maju i czerwcu zwiększył się inwestycyjny popyt na mieszkania, a restrykcyjne podejście banków osłabia możliwości zakupowe osób kupujących na własne potrzeby - ocenił Michał Cebula, prezes HRE Think Tank. Jego zdaniem, taka zmiana struktury popytu może być niebezpieczna w długim terminie i spowodować m.in. wzrost cen. HRE ocenia, że potrzebne jest obniżenie wkładu własnego na pierwsze mieszkanie do 5-10 proc.

#HRE: potrzebne jest obniżenie wkładu własnego na pierwsze #mieszkanie do 5-10 proc. #RynekNieruchomości

„Pandemia mocno oddziaływała na rynek w marcu i kwietniu. Było to oczywiście spowodowane przymusowym pozostaniem w domu – biura sprzedaży były w większości pozamykane, choć część deweloperów umożliwiła klientom zakupy przez internet. Ciekawym zjawiskiem był ruch klientów w internecie. Osoby, które nie miały wcześniej czasu na znalezienie własnego mieszkania, będąc w domu, zainteresowały się ofertą. Ruch w kwietniu był wyższy niż na początku roku” – powiedział PAP Biznes prezes Michał Cebula.

Czytaj także: NBP: rynek mieszkaniowy jeszcze bez wpływu pandemii koronawirusa w I kw. 2020 r. >>>

„Innym zaobserwowanym zjawiskiem jest to, że pewna część klientów – z uwagi na długotrwałe przebywanie w domu – przyspieszyła decyzję o znalezieniu większego lokum. Była też grupa osób, która doszła do wniosku, że praca zdalna w domu jest możliwa i zaczęła myśleć o dodatkowym pomieszczeniu. Takie zachowania były obserwowane w marcu i kwietniu” – dodał.

„W maju i w czerwcu na rynku mieszkaniowym nie było widać już skutków pandemii”

Jego zdaniem, w maju i w czerwcu na rynku mieszkaniowym nie było widać już skutków pandemii. Wskazał, że w tych miesiącach zauważalny był większy popyt ze strony klientów inwestycyjnych, co – jak powiedział – jest spowodowane chęcią ochrony majątku, przy braku „sensownych alternatyw inwestycyjnych”.

„Problem pojawił się w przypadku klientów chcących kupić mieszkanie na swoje własne potrzeby. Banki bardzo restrykcyjnie prześwietlają sytuację kredytobiorców i podchodzą ostrożnie do udzielania kredytów, co szczególnie odczuli samozatrudnieni i osoby pracujące na tzw. „śmieciówkach” czy w branżach najmocniej dotkniętych skutkami epidemii. Druga kwestia to zwiększone poziomy wkładu własnego do 20 proc., ale też do 40 proc. w niektórych przypadkach” – powiedział prezes Cebula.

„Blokowanie możliwości zakupu mieszkania zwykłym klientom może doprowadzić do znaczącej dysproporcji na rynku mieszkaniowym i przewagi klientów inwestycyjnych czy spekulacyjnych na rynku. To z kolei może przynieść negatywne konsekwencje w postaci wzrostu cen mieszkań i braku mieszkań dla klientów kupujących na własne potrzeby. Jest to duże zagrożenie w długim terminie i niesie spore ryzyko dla mieszkalnictwa” – dodał.

„Potrzebna zmiana rekomendacji S”

W ocenie HRE, potrzebna jest zmiana rekomendacji S, której celem – jak powiedział prezes – było uniemożliwienie nadmiernego zadłużania się, uniknięcie przekredytowania rynku i ograniczenie zakupów spekulacyjnych.

„Obecnie obowiązująca rekomendacja S pogłębia trudną sytuację. Klienci inwestycyjni mocno wypełniają lukę, która powstała po klientach kupujących na własne potrzeby. Popyt wrócił do poziomów sprzed pandemii, więc nie ma negatywnego skutku dla rynku. Niemniej jednak zmiana struktury popytu może być w długim terminie niebezpieczna” – powiedział Cebula.

„Wszystko w rękach rządu, banków i KNF, żeby tę strukturę kupujących na rynku wyrównać. Przygotowaliśmy raport z rekomendacjami i apelem do tych instytucji. Postulujemy o zmianę rekomendacji S tak, aby wkład własny był na poziomie 5-10 proc. dla osoby kupującej pierwsze mieszkanie czy budującej dom na własne potrzeby” – dodał.

HRE proponuje stworzenie gwarancji skarbu państwa

HRE proponuje także stworzenie gwarancji skarbu państwa na to, aby uzupełnić brakujący wkład własny.

„5 proc. pochodziłoby od nabywcy, a 15 proc. było objęte państwową gwarancją, co dałoby bankom komfort w udzielaniu kredytów hipotecznych. Oprócz gwarancji wkładu własnego nie ingerujemy bowiem w przeprowadzane przez bank badanie zdolności kredytowej, stabilności źródeł dochodu, wartości nabywanej nieruchomości czy wiarygodności kredytowej potencjalnego nabywcy” – powiedział prezes.

Czytaj także: Kredyty hipoteczne: dzięki wsparciu państwa nawet milion Polaków mogłoby sobie pozwolić na własne mieszkanie >>>

Wskazał, że kredyty hipoteczne spłacają się w Polsce bardzo dobrze, a odsetek niespłacanych kredytów na tle UE jest bardzo niski.

„Ryzyko dla tych instytucji byłoby więc znikome” – ocenił prezes.

Poinformował też, że HRE prowadzi korespondencję z Ministerstwem Finansów i KNF, czeka też na odpowiedź z BGK.

„W piątek również ZBP będzie się wypowiadał na temat tego projektu. Powstała też duża akcja społeczna, gdzie osoby podpisują petycję pod programem” – powiedział Cebula.

„Wszyscy są zgodni co do tego, że temat jest ważny. Decyzji polityczno-strategicznej jeszcze nie ma, takie procesy trochę trwają, ale jesteśmy dobrej myśli” – dodał.

Rynek mieszkaniowy odpowiada za 8,6 proc. polskiego PKB

Jak wskazał, rynek mieszkaniowy odpowiada za 8,6 proc. polskiego PKB.

„Rynek nie ma na razie problemów i może być jednym z filarów wyjścia polskiej gospodarki z trudnej sytuacji” – ocenił prezes Cebula.

Jego zdaniem, ceny mieszkań nadal będą rosły.

„Zakładając, że nie będzie drugiej fali epidemii i czarne scenariusze się nie zrealizują, to ceny mieszkań powinny rosnąć rdr o 2-3 proc. To jest zdrowy, optymalny wzrost” – powiedział prezes.

„Jest widoczny odpływ depozytów i środki te idą głównie w nieruchomości, co może spowodować większe wzrosty cen niż te 2-3 proc.” – dodał.

Jego zdaniem, nie należy spodziewać się obniżek cen mieszkań, co – jak wskazał – wynika z zapotrzebowania na mieszkania, z migracji ludności do Polski ze wschodu, ze zmiany stylu życia i potrzeby samodzielnego mieszkania.

HRE Think Tank to zajmująca się rynkiem nieruchomości instytucja non-profit. Organizacja działa w ramach fundacji powołanej przez Michała Cebulę, Michała Sapotę i Macieja Grabowskiego. 

Źródło: PAP BIZNES
Udostępnij artykuł: