Zmiana układu sił, złoty może tracić

Komentarze ekspertów

Wtorkowy poranek przynosi niewielkie wahania na rodzimym rynku walutowym. O godzinie 09:10 za euro trzeba było zapłacić 4,1750 zł, a dolar kosztował 3,0660 zł.

Wtorkowy poranek przynosi niewielkie wahania na rodzimym rynku walutowym. O godzinie 09:10 za euro trzeba było zapłacić 4,1750 zł, a dolar kosztował 3,0660 zł.

Złoty będzie dziś pozostawał przede wszystkim pod wpływem czynników globalnych. To oznacza, że kierunek jego zmian będą wyznaczały m.in. publikowane dane o inflacji HICP w Eurolandzie i bilansie handlu zagranicznego USA. Jak również zachowanie EUR/USD. Słabe dane doprowadzą do wzrostu awersji do ryzyka, co w zestawieniu z ewentualnym spadkiem EUR/USD, przełoży się na osłabienie złotego. Odwrotna konfiguracja wymienionych czynników będzie impulsem do jego umocnienia.

Oczywiście nie bez znaczenia jest ostatnia podażowa presja na złotego i sytuacja techniczna na wykresach EUR/PLN i USD/PLN. To sprawia, że relatywnie łatwiej polską walutę osłabić niż umocnić. Inaczej mówiąc prawdopodobieństwo osłabienia jest większe niż umocnienia.

We wtorek rozpoczyna się dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej (RPP). Jutro w godzinach południowych Rada ogłosi decyzję ws. stóp procentowych, a o godzinie 16:00 zostanie opublikowany komunikat po posiedzeniu i rozpocznie się konferencja prasowa z udziałem członków Rady.

Niespodzianki nie będzie. Rada, co wcześniej już zapowiadała, pozostawi rekordowo niski poziom stóp procentowych. Zgodnie z jej deklaracjami taki stan rzeczy utrzyma się przynajmniej do końca pierwszego półrocza br. Mając na uwadze skalę obecnego ożywienia gospodarczego w Polsce, jego bezinflacyjny charakter, a także politykę największych banków centralnych (głównie Europejskiego Banku Centralnego) oczekujemy, że do pierwszej podwyżki stóp procentowych dojdzie dopiero w IV kwartale br. Będzie to też jedyna podwyżka w tym roku. Zakładamy wzrost kosztu pieniądza o 25 punktów bazowych. Kolejnych podwyżki będą miały miejsce w 2015 roku.

Początek roku przyniósł zauważalne osłabienie złotego w relacji do głównych walut, co przyczyniło się do zmiany układu sił na wykresach. Obecnie, gdyby oceniać sytuację głównie przez pryzmat analizy technicznej, większe jest prawdopodobieństwo deprecjacji złotego w kolejnych tygodniach, niż jego aprecjacji.

Przed weekendem kurs USD/PLN, który wcześniej zrealizował podażowy cel na poziomie 3 zł, wybił się górą z rysowanego od listopada kanału spadkowego. To pierwszy krok do nieco mocniejszego wzrostu. Warunkiem jest pokonanie tworzącej opór w okolicy 3,07 zł linii bessy. Jeżeli to się uda to następnym celem będzie listopadowe maksimum na 3,1520 zł.

Zwrot miał miejsce też na wykresie EUR/PLN. Para ta wzrosła z poziomów poniżej 4,13 zł do prawie 4,18 zł. W dalszym ciągu porusza się jednak w 4-miesięcznym kanale spadkowym. Jego górne ograniczenie tworzy opór powyżej 4,19 zł. To jest aktualny cel dla euro. Dopiero wybicie górą, co nie będzie jednak takie proste, mogłoby zapewnić silniejszy ruch do góry.

Marcin Kiepas
Admiral Markets Polska

Udostępnij artykuł: