Złoty zyskuje dzięki poprawie nastrojów

Finanse i gospodarka

Po raz kolejny najważniejszym punktem dnia były doniesienia z Grecji. Tym razem rynek oczekiwał na rezultat głosowania parlamentarnego nad szczegółami przyjętego w środę planu oszczędnościowego (oprócz oszczędności rzędu 28,4 mld EUR do 2015 r. zakłada też sprzedaż państwowego majątku o wartości 50 mld EUR).

Po raz kolejny, zgodnie z prognozami, głosowanie zakończyło się zwycięstwem strony rządzącej, tym razem stosunkiem głosów 155 za do 136 przeciwko. Oznacza to, że nic już nie stoi na przeszkodzie, aby Grecja otrzymała piątą, wartą 12 mld EUR, transze z przyznanego jej już programu pomocowego oraz aby unijni oficjele zaczęli opracowywać nowy program ratunkowy (szczegóły poznamy najprawdopodobniej na posiedzeniu ministrów finansów strefy euro 3 lipca).

Sukces premiera Jeoriosa Papandreu może być jednak tylko pozorny – po pierwsze, cały czas przeważają głosy o kupowaniu czasu przez Greków, tzn. że jedynie odraczane jest ogłoszenie niewypłacalności tego kraju. Podstawowym problemem jest to, że aby Hellada wyszła na prostą, potrzebny jest długotrwały i stabilny wzrost gospodarczy zapewniający środki na poprawę finansów państwa. Na rynku Grecja nie będzie się mogła finansować jeszcze długo, tym bardziej jeśli agencje ratingowe uznają restrukturyzację jej długów przez francuskie i niemieckie banki (zrolowanie zapadających obligacji na dług długoterminowy, nawet do 30 lat) za podstawę do uznania kraju za niewypłacalny.

Po drugie, teraz przed greckim rządem trudne zadanie implementacji bardzo niepopularnych społecznie reform. Co prawda nowe wybory w Grecji planowo powinny odbyć się dopiero w 2013 r., ale istnieje ryzyko rozpisania wyborów przedterminowych, w których rządząca partia PASOK raczej utraci władzę, a wówczas nie wiadomo, czy obietnice zaciskania pasa będą realizowane. W długim terminie zatem ryzyko upadku Grecji jest dalej spore, jednak krótkoterminowo przeważać będzie optymizm, co może pozwolić eurodolarowi na dalszą aprecjację.

Reakcja rynku walutowego na doniesienia z Grecji była umiarkowana na eurodolarze, który cały czas oscyluje wokół oporu na 1,4520, natomiast dużo silniej zareagował kurs EUR/CHF, który wzrósł z 1,2050 do notowanych dziś rano 1,2220. Ruch ten wspierał nie tylko wynik głosowania, ale także dużo lepszy od prognoz odczyt indeksu Chicago PMI, który wzrósł w czerwcu do 61,1 pkt (prog. spadku do 54,0 pkt) i jest dobrym prognostykiem przed dzisiejszym, dotyczącym całych Stanów indeksem ISM.

Złoty w reakcji na ruch na EUR/CHF najbardziej umocnił się właśnie względem franka, schodząc poniżej wsparcia na 3,27, do okolic poziomu 3,25. Mniej traciły dolar i euro. Obie te waluty zbliżają się do wsparć, odpowiednio na 3,97 (kolejne 3,95) oraz 2,73 (kolejne 2,70). W przypadku utrzymania się dobrych nastrojów na rynkach w dniu dzisiejszym, złoty może się dalej umacniać. Największy potencjał ma w stosunku do franka, gdzie kolejne wsparcie to 3,20. Dolar i euro powinny być mocniejsze.

W piątek uwaga inwestorów powinna być zwrócona na dane makro, których jest sporo. Za nami już publikacja indeksu PMI przemysłu z Chin. Zgodnie z konsensusem prognoz, spadł w czerwcu z 51,6 do 50,1 pkt. Dane nie zaskoczyły, ich wpływ na rynek jest więc neutralny. Od godz. 9:00 do 10:28 opublikowane zostaną indeksy PMI dla przemysłu z Polski (prog. 52,0 pkt), Szwajcarii (prog. 58,1 pkt), Niemiec (prog. 54,9 pkt) oraz dla całej strefy euro (prog. 52,0 pkt) i dla Wielkiej Brytanii (prog. 52,1 pkt).

Lepszy odczyt z Polski będzie kolejnym czynnikiem przemawiającym za umocnieniem złotego, natomiast do jego osłabienia przyczyniłby się gorszy odczyt w połączeniu z także słabszym odczytem dla Niemiec i Eurolandu. Między godz. 15:55 a 16:00 opublikowane zostaną najważniejsze dziś dane z USA: indeks Uniwersytetu Michigan (prog. 72,0 pkt) oraz indeks ISM dla przemysłu (prog. 52,0 pkt). Dane te powinny przesądzić o tym, czy eurodolar zdoła zamknąć tydzień powyżej ważnego oporu na 1,4520-1,4540.

 

Łukasz Rozbicki

Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: