Zupełnie inne 500+

Finanse osobiste / Paweł Jabłoński

Paweł Jabłoński
Paweł Jabłoński Fot. Robert Lidke, aleBank.pl

Plan rozciągnięcia Programu Rodzina 500+ na wszystkie dzieci tylko pozornie jest kontynuacją programu funkcjonującego pod tą samą nazwą do kwietnia 2016 r. Teraz inne będą nie tylko zasady przyznawania państwowego wsparcia finansowego. Ważniejsze będą negatywne różnice w skutkach gospodarczych i społecznych nowego programu.

Paweł Jabłoński: Pieniądze z 500+ stopniowo co raz mniej zmieniają sytuację materialną rodzin #500Plus

Sukces dotychczasowego programu

Tamten program sprzed 3 lat można było uznawać za nowoczesny i dość prosty. Miał wspierać rozwój demograficzny, więc pieniądze trafiały do rodzin mających przynajmniej dwoje dzieci.

Do tego w polskich warunkach rodziny wielodzietne były najbardziej narażone na ubóstwo więc pieniądze z 500+ zapewniało im godziwy poziom życia. Ten ostatni czynnik powodował, ze dużo (pewno większość) środków z programu szła na zaspokojenie podstawowych potrzeb rodzin. A więc kupowano żywność, ubrania i wiele normalnych rzeczy, które były produkowane przez polskie firmy, co było dla nich mocnym bodźcem rozwojowym.

Podniesienie poziomu życia wielu rodzin to na pewno rzeczywisty sukces programu 500+ w dotychczasowej postaci. Gorzej było ze wspieraniem rozwoju demograficznego. Po krótkim okresie wzrostu liczby urodzin, nadal kontynuowany jest ich spadek. Choć nie wiemy czy nie byłyby on jeszcze większy, gdyby nie program.

500+ będzie wspierać import?

Teraz to się zmieni. Duża część pieniędzy trafi do zamożniejszych rodzin mających jedno dziecko. Dobrze będzie, jeżeli rodziny zaoszczędzą dodatkowe środki. Raczej trzeba liczyć, że posłużą one zwiększeniu konsumpcji i to już raczej takiej bardziej wyszukanej, czyli będą wydane na zakup rzeczy, których posiadanie nie jest niezbędne, a więc najnowocześniejszej elektroniki, rozrywki i zagranicznej turystyki.

Czyli znacząca część tych niemałych środków zwiększy popyt na importowane towary i nie będzie wspierać naszej gospodarki. Bo nie da się zakazać kupowania za 500+ zagranicznych towarów

W sumie program 500+ przestanie służyć wspieraniu demografii. Stanie się kosztowną drogą przepływu pieniędzy od jednych podatników do innych.

Zamiast 500 powinno być 525 złotych

Do tej pory przeciętne rodziny (nie te najbiedniejsze) by skorzystać z programu musiały mieć co najmniej dwójkę dzieci. Tyle, że znaczenie tych świadczeń dla portfeli rodzin stale maleje. Przez trzy ostatnie lata te świadczenia są stopniowo zjadane przez inflację. Od kwietnia 2016 r do lipca 2019 r wyniesie ona prawdopodobnie nieco ponad 5 proc. Czyli, żeby w połowie br świadczenia miały wartość tą z kwietnia 2016 r musiałyby wynosić minimum 525 zł .

W sumie program co raz bardziej wyradza się. Pieniądze z 500 + stopniowo co raz mniej zmieniają sytuacje materialną rodzin. Co raz słabiej dopinguje je do posiadania dzieci. Trafiają do wszystkich bez względu na ich rzeczywiste potrzeby. Coraz słabiej wspierają rozwój gospodarki i rośnie tylko ich koszt dla budżetu państwa i podatników.

Źródło: Paweł Jabłoński
Udostępnij artykuł: